Zielona Strzeniówka

Zielona Strzeniówka Strona poświęcona naszej Strzeniówce: jej ekologiczny charakter, cisza, spokój, sąsiedztwo lasu...

Witam! 9. Wrzesień (środa) godz. 17.15Zapraszamy na spotkanie soleckie w Strzeniówce!Nazbierało się trochę tematów do ob...
05/09/2026

Witam!

9. Wrzesień (środa) godz. 17.15

Zapraszamy na spotkanie soleckie w Strzeniówce!

Nazbierało się trochę tematów do obgadania z Sołtysem - Radnym jak i Wójtem.

Nazbierało się trochę pytań...

Może tym razem warto wcześniej urwać się z pracy i przyjsć?

https://www.facebook.com/share/p/1HnY5bzsip/

:-/
04/09/2026

:-/

Tego lata ma miejsce kumulacja niekorzystnych dla zielonych okolic Warszawy decyzji i wydarzeń. Z jednej strony rosnący napór lobby drzewno-leśnego na rezygnację z zaplanowanych działań ochrony lasów przed nadmierną eksploatacją, z drugiej niepohamowany apetyt deweloperów na grunty, które nigdy nie powinny być gruntami inwestycyjnymi.

Z tym ostatnim przypadkiem mamy do czynienia w gminie Nadarzyn, Z planowaną Paszkowianką w tle sprzedawane są właśnie powierzchnie magazynowe w halach, które niebawem miały by powstać nad Utratą, w Paszkowie.

Proces przygotowania inwestycji jest obecnie w fazie postępowania oceny oddziaływania na środowisko, a przed wydaniem ostatecznej/wykonalnej decyzji środowiskowej (DŚU) określającej dopuszczalne warunki realizacji; przed uzyskanien wymaganych decyzji i uzgodnień dla konkretnych robót, zależnie od ich charakteru – np. wodnoprawnych, drogowych; przed zatwierdzeniem projektu i przed uzyskaniem pozwolenia na budowę i przed formalnym rozpoczęciem robót budowlanych na podstawie odpowiedniego tytułu prawnego.

Tymczasem na drodze publicznej prowadzącej do miejsca możliwej przyszłej inwestycji prowadzone byływ sierpniu prace porządkująco-modernizacyjne. Przez kogo? Na czyją rzecz? Te wątpliwości usiłowaliśmy wyjaśnić zgłaszając do wójta gminy Nadarzyn wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Kilka prostych pytań - na które gmina odpowiedziała następująco:

"W odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej z dnia 13 sierpnia 2026 roku zarejestrowany pod nr 24 158 uprzejmie informuję, że stosownie do art. 13 pkt. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, ze względu na analizę prawną wniosku, termin udostępnienia informacji publicznej zostaje wydłużony do dnia 13 października 2026 roku."

Analiza prawna. Nowy (albo stary) sposób traktowania pytań ze strony społeczeństwa. Tymczasem deweloper już sprzedaje powierzchnie magazynowe w halach wśród lasów, halach istniejących jeszcze wciąż tylko w projekcie.

A patrząc na wizualizację blachy i betonu w otoczeniu leśnych i łąkowych przestrzeni Warszawskiego Obszaru Krajobrazu Chronionego gratulujemy wójtowi Nadarzyna sprytu. Ten numer z niby osiedlem mieszkaniowym nad Utratą - szacun! I jeszcze Paszkowianka.

Witam, kilka słów w temacie nadal nie załatwionym - droga powiatowa pomiędzy basenami a Kaniami na wysokości Ogródków Dz...
25/08/2026

Witam, kilka słów w temacie nadal nie załatwionym - droga powiatowa pomiędzy basenami a Kaniami na wysokości Ogródków Działkowych.
Jest tam po obu stronach las i ścieżka migracyjna dzikich zwierząt.
Kolejne zwierze potrącone przez auto.
Tym razem dzicze dziecko :-/
Prośba do radnych, chociaż w tej sprawie nadal niestety bezradnych: Wencel/Rybicki.
Jadąc w kierunku Nadarzyna mamy ograniczenie prędkości, natomiast jadąc z Nadarzyna w kierunku Pruszkowa - mamy za terenem zabudowanym 90.
Wiem, jest tam znak "uwaga dzikie zwierzęta" może i jest skuteczny, ale jeśli występuje wraz z ograniczeniem prędkości. Tu nie występuje.
Proszę nie traktować tego jako zaproszenie do polemiki, tylko zająć się tematem. Jeśli w jedną stronę jest dopuszczone 70, a w drugą 90, to z pewnością jest tam jakaś wada.
Dziś było tam potrącone dzicze dziecko. Jutro może być auto po dachowaniu, które chciało takie dziecko ominąć. Proszę o reakcję.

25/08/2026

Geoankieta dla Lasów Społecznych Warszawy jest otwarta jeszcze do końca sierpnia. Oto, co niej piszą koledzy z Inicjatywy Las Młochowski.

📣Drodzy czytelnicy i czytelniczki naszego profilu💚
⌛Przypominamy, że do końca miesiąca aktywna jest geoankieta skierowana m. in. do Was przez Ministerstwo Klimatu za pośrednictwem Instytutu Ochrony Środowiska👨‍🏫Jej celem jest „zmapowanie” funkcji poszczególnych obszarów leśnych pod Warszawą🌳🌆🌲
📜Nie ukrywamy, że sami mamy w sprawie geoankiety dużo wątpliwości: jeśli chodzi o termin jej przeprowadzenia, techniczną funkcjonalność, założenia merytoryczne, metodologię, reprezentatywność wyników itd🔮Na początku sierpnia zwróciliśmy się w tej sprawie drogą urzędową do IOŚ. Poinformowano nas, że nie możemy niestety oczekiwać odpowiedzi w przewidywalnym terminie🤷‍♀️
➡️Mimo to sprawa jest ważna, bo wyniki geoankiety mogą zaważyć na dalszych negocjacjach w sprawie sposobów modyfikowania gospodarki leśnej wokół Warszawy, w tym u nas w Lesie Młochowskim i w naszym nadleśnictwie (od Konstancina i Piaseczna, przez Tarczyn, po Grodzisk i Pruszków). Niestety wyniki te mogą też posłużyć za pretekst do dalszego prowadzenia wycinek – obszary leśne są w niej bardzo rozdrobnione, a selektywny wybór prowadzi do selektywnych interpretacji...
Dlatego zachęcamy do zainteresowania się tą sprawą – jeśli uważacie że ma to sens, spróbujcie geaoankietę wypełnić. A jeśli w trakcie narzucą się Wam jakiekolwiek przemyślenia lub pytania, piszcie o nich swobodnie w komentarzach, co i nam bardzo pomoże - nie chcemy narzucać w szczegółach naszych wątpliwości – na to jeszcze pewnie przyjdzie czas📖
Dzięki!💚
Link do geoankiety dotyczącej naszego Nadleśnictwa Chojnów w komentarzu, w podkomentarzach do pozostałych nadleśnictw wokół Warszawy👇

Natomiast poniższa mapa to społeczna propozycja ograniczenia wycinek w lasach nadleśnictwa Chojnóww oparciu o wytyczne Ogólnopolskiej Narady o Lasach, opracowana w październiki 2024, w ramach pierwszego etapu wyznaczania lasów społecznych wokół Warszawy.

25/08/2026

Dziki są w miastach, a niemal nie ma ich w Puszczy Białowieskiej - o tym, do czego prowadzą fatalne decyzje w sprawie tych zwierząt pisze Adam Wajrak.
Dziki coraz częściej widujemy w miastach. Na osiedlach, przy śmietnikach, w parkach, czasem nawet w środku dużych aglomeracji. Łatwo więc dojść do wniosku, że jest ich po prostu za dużo.
Adam Wajrak w swoim tekście pokazuje zupełnie inny obraz. Pisze, że w Puszczy Białowieskiej częściej spotyka dziś wilki niż dziki. Ostatniej zimy widział dziki dwa razy, wiosną i latem ani razu, a wcześniej przez dwa lata nie widział ich w ogóle. To ogromna zmiana, bo jeszcze przed 2015 rokiem dziki były tam jednymi z najczęściej spotykanych ssaków kopytnych. Wajrak wspomina, że widywał je codziennie.
„Mało który gatunek dużego zwierzęcia jest tak bezwzględnie prześladowany przez ludzi” – pisze. Fakt, że dziki pojawiają się w miastach, nie musi oznaczać, że wszędzie jest ich za dużo. Może oznaczać coś zupełnie innego – że uciekają tam, gdzie presja człowieka jest mniejsza.

Wajrak przypomina najpierw, dlaczego liczebność dzików w Europie zaczęła rosnąć. Jednym z powodów był brak surowych zim. Dawniej mroźne i śnieżne zimy były dla dzików bardzo trudne: w głębokim śniegu źle się poruszały, w zamarzniętej glebie nie mogły ryć, a osłabione zwierzęta ginęły z głodu i chorób. Po takich spadkach populacja szybko się jednak odbudowywała, bo dziki mają wyjątkowo duży potencjał rozrodczy – w jednym miocie może pojawić się nawet 12 warchlaków. Do tego doszła zmiana sposobu użytkowania ziemi. Łąki i pastwiska zaczęły ustępować uprawom kukurydzy. Dla dzików oznaczało to jednocześnie schronienie i bardzo obfite źródło pokarmu. Jak pisze Wajrak, w takich warunkach mogły mieć już nie jeden, ale dwa mioty w roku.

To ludzie zmieniają klimat. To ludzie zmienili strukturę upraw. To miasta produkują ogromne ilości łatwo dostępnych odpadów spożywczych. Dziki bardzo szybko nauczyły się korzystać z tych nowych warunków.

Potem pojawił się ASF - afrykański pomór świń. Wajrak zwraca uwagę na rzecz podstawową: ASF nie jest chorobą groźną dla człowieka. Chorują na nią świniowate. Dziki mogą być wektorem wirusa, szybko chorują i giną, ale – jak podkreśla autor – to nie dziki sprowadziły ASF do Europy. Wirus został przeniesiony przez ludzi. W latach 70. XX wieku dotarł w transporcie wieprzowiny do Portugalii, a w XXI wieku pojawił się na Kaukazie i stamtąd rozprzestrzenił się dalej.

Odpowiedzią na epidemię stał się jednak przede wszystkim masowy odstrzał dzików. Na wschodzie Polski intensywne zabijanie tych zwierząt zaczęło się w 2015 roku, a dwa lata później zniesiono okresy ochronne dla dzików w całym kraju. Wajrak pisze wręcz, że dziki stały się „wrogiem numer jeden” w wielu krajach Unii Europejskiej. Przywołuje Danię, której władze chwaliły się wybiciem wszystkich dzików.

W Polsce, według danych przytoczonych w artykule, liczebność dzików spadła z około 250–300 tysięcy w 2015 roku do około 60 tysięcy obecnie. A mimo to ASF nie zniknął.

Dlaczego nadal stosujemy tak radykalne metody, skoro wirus wciąż się rozprzestrzenia? Odpowiedź jest bardzo krytyczna: problem ASF uderza przede wszystkim w model przemysłowej hodowli świń. Wielkie hodowle funkcjonują według precyzyjnego planu produkcji, a epidemia ten plan zaburza. Zdaniem Wajraka zamiast ponosić pełne koszty ścisłej bioasekuracji, łatwiej przerzucić część kosztów walki z chorobą na społeczeństwo i na dziki.

Autor zwraca też uwagę na finansowy wymiar odstrzałów. Pisze, że za zabitą lochę budżet wypłaca myśliwemu i kołu łowieckiemu 650 zł, a za innego dzika ponad 300 zł. Jednocześnie – jak twierdzi – odsetek dzików zakażonych ASF wśród zastrzelonych osobników jest znikomy.

W ramach walki z ASF grodzono również przejścia dla zwierząt nad i pod drogami. Według Wajraka zaburzyło to migrację innych gatunków i mogło zwiększyć liczbę zwierząt pojawiających się na jezdniach. Co więcej, przejścia pozostawały zagrodzone również wtedy, gdy wirus rozprzestrzenił się już niemal po całym kraju i dotarł do Niemiec. Ingerencja mająca zatrzymać jedną chorobę zaczęła wpływać na funkcjonowanie znacznie szerszego ekosystemu.

Masowy odstrzał dzików może przyczyniać się do tego, że częściej widujemy je właśnie w miastach. Wajrak przywołuje badania pokazujące, że zwierzęta potrafią unikać myśliwych i zmieniają swoje zachowanie pod wpływem prześladowania. Jeśli w lasach i na polach są intensywnie ścigane, szukają miejsc, w których jest bezpieczniej. A takim miejscem – mimo wszystkich zagrożeń – może okazać się miasto. W efekcie otrzymujemy sytuację kompletnie odwrotną od tej, której oczekiwaliśmy: dziki są tam, gdzie ludzie najmniej chcą je widzieć, a zaczyna ich brakować tam, gdzie są naprawdę potrzebne.

Bo dzik to ważny element leśnego ekosystemu. Wzruszają glebę, zjadają owady i ich larwy, również żołędzie i bukowe orzeszki, ograniczając ilość pokarmu dostępnego dla gryzoni. Związkek między dzikami, gryzoniami, kleszczami i boreliozą jest faktem. Larwy i nimfy kleszczy mogą zakażać się krętkami boreliozy od gryzoni. Po latach nasiennych, kiedy dęby, buki i graby produkują ogromne ilości nasion, gryzoni w lesie przybywa. Autor wskazuje na badania pokazujące korelację między latami nasiennymi a późniejszą liczbą zachorowań na boreliozę.

Dziki mogą tę zależność częściowo osłabiać: konkurują z gryzoniami o nasiona, a także same zjadają gryzonie. To dobry przykład tego, jak bardzo uproszczony bywa nasz sposób myślenia o przyrodzie. Widzimy dzika na osiedlu i myślimy: problem. Tymczasem w lesie to samo zwierzę jest częścią skomplikowanej sieci zależności, której naruszenie może wywoływać skutki daleko wykraczające poza jeden gatunek.

Wajrak nie twierdzi, że obecność dzików w miastach nie jest problemem. Pokazuje jednak, że rozwiązanie nie musi polegać na zabijaniu jak największej liczby zwierząt. Szczególnie jeśli część powodów, dla których dziki wchodzą do miast, sami stworzyliśmy: zmianą klimatu, uprawami kukurydzy, łatwo dostępnym jedzeniem i presją łowiecką poza miastami.

Warto przeczytać cały artykuł:
https://wyborcza.pl/7,177851,32957289,wajrak-asf-krzyzuje-plany-zapisane-w-excelu-hodowli-przemyslowych.html

❗️Podpisz obywatelski projekt zmian w ustawie Prawo Łowieckie. Zbierz podpisy wśród znajomych i rodziny i do końca sierpnia prześlij do komitetu projektu.
Wszystkie szczegóły: https://uwagapolowanie.pl/

Szanowni Sąsiedzi.Jutro, tzn w poniedziałek wspólnie z Sąsiadami chcemy złożyć pismo w sprawie planowanej inwestycji - H...
09/08/2026

Szanowni Sąsiedzi.
Jutro, tzn w poniedziałek wspólnie z Sąsiadami chcemy złożyć pismo w sprawie planowanej inwestycji - HAL MAGAZYNOWO PRODUKCYJNYCH w bliskiej okolicy Rzeki Utraty w Strzeniówce. Zbieramy podpisy. Czy Ktoś z Was będzie chętny aby to podpisać? Jutro, tzn w poniedziałek około południa jest ostateczny termin składania podpisów. W załączniku kopia pisma.

Inicjatywa Leśna Utrata
Nasze-Kanie.pl
NADARZYN - MOJA GMINA
KGW Kania
Kanie
Nasz Nadarzyn - forum mieszkańców
Paszkowianka.pl

Witam, W ostatnich dniach jesteśmy zaniepokojeni dziwną aktywnością w rejonie ulicy "Na Skraju" i rzeki Utraty.Pozwalam ...
20/07/2026

Witam,
W ostatnich dniach jesteśmy zaniepokojeni dziwną aktywnością w rejonie ulicy "Na Skraju" i rzeki Utraty.
Pozwalam sobie również wkleić jeden z postów naszych Sąsiadów:

Dzień dobry,

W imieniu zaniepokojonych mieszkańców Strzeniówki pragnę zwrócić Pana uwagę na trwające prace budowlane w dolinie Utraty.
Z obserwacji wynika, że prace mają na celu poszerzenie istniejącej drogi asfaltowej biegnącej przez las od hal Ptak Expo i Panattoni w kierunku naszej rzeki i dalej do Strzeniówki oraz utwardzaniu terenu samej doliny Utraty.

Podejrzewamy, że prace są związane z planowaną budową kompleksu logistycznego 7R (https://www.7rsa.pl/warehouses/7r-park-warsaw-south-i-nadarzyn).

Czy uważa Pan, że razem, przy dodatkowym zaangażowaniu również innych organizacji ekologicznych, jesteśmy w stanie zablokować realizację tej koszmarnej inwestycji?

Z poważaniem,
(brak zgody na publikację nazwiska)

Paszkowianka.pl Inicjatywa Leśna Utrata KGW Kania Kanie

7R Park Warsaw South I to nowoczesny park logistyczny w Nadarzynie, oferujący ok. 122 400 m² powierzchni magazynowej w ramach czterech budynków o zróżnicowanej skali: 22 500 m², 22 300 m², 55 500 m² oraz 22 000 m².

19/06/2026

DOTKNIESZ MNIE — I NIC SIĘ NIE STANIE

Babcia mówiła, że od ropuchy wyskoczą ci brodawki. To nieprawda. Te „brodawki" są na mojej skórze, nie przeskoczą na twoją. Wisi nade mną zła sława od wieków: brzydka, „diabelska", jadowita wiedźma z ogrodu. A jestem najlepszym, co może spotkać twój warzywnik.

Czego o mnie nie wiesz:

Co noc poluję na to, co niszczy twoje rośliny: nagie ślimaki, larwy, chrząszcze, dżdżownice. Jedna ropucha potrafi zjeść w sezonie nawet kilkaset ślimaków — za darmo, bez jednego oprysku.

Nie jestem żabą. Mam krótkie nogi, nie skaczę — kroczę, powoli, nisko przy ziemi. Żyję nawet dziesięć lat i co wiosnę wracam w to samo miejsce.

Jestem w Polsce pod ochroną. Należę do największych płazów w kraju — stara samica mierzy ponad dziesięć centymetrów.

To prawda, że mam na skórze gruczoły z gorzką wydzieliną — to moja obrona przed drapieżnikiem. Dla ciebie jest nieszkodliwa, ale twój pies nie powinien brać mnie do pyska. Po wzięciu mnie do ręki po prostu umyj dłonie i nie trzyj oczu. Tyle.

Jak mnie zaprosić — i pożegnać ślimaki bez trucizny:

Zostaw wilgotny, zacieniony kąt: stos kamieni, kawałek deski, odwróconą doniczkę — tam przeczekam upalny dzień.

Odpuść sobie chemię na ślimaki, zwłaszcza niebieskie granulki z metaldehydem — zatruty ślimak truje też mnie, twojego nocnego pomocnika.

Jeśli masz oczko wodne bez ryb, dasz mi miejsce na gody wczesną wiosną — i całe pokolenie ropuch w ogrodzie.

Nie przenoś mnie daleko i nie odstraszaj — wracam tam, gdzie mam spokój i jedzenie.

Jestem brzydka tylko z wierzchu. Pod spodem jestem najtańszym i najcichszym ogrodnikiem, jakiego możesz mieć.

🐸

Adres

Strzeniowka
Strzeniowka
05-830

Telefon

+48660067750

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zielona Strzeniówka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Zielona Strzeniówka:

Skróty

Udostępnij

Kategoria