18/04/2026
Gapię się w ten badyl, co udaje drzewo...
Wiatr mną targa w prawo, słońce zacina w lewo.
Ona czeka na pąki, ja na amora,
Oboje wiemy: to martwa pora...
Ona puści liścia, ja pewnie focha,
Zanim mnie w końcu ktoś tu pokocha.
Cierpliwość mam wielką, lecz mówiąc szczerze:
Szybciej to próchno zakwitnie, niż ja uwierzę...
A morał z wycieczki niezmiennie taki, nie ważne są chęci, gdy patrzysz w krzaki...
😉