Piotrkowska 130

Piotrkowska 130 Piotrkowska 130 I tak dla przykładu, Niemcy przybyli w I połowie XIX w. http://www.yhlodz.pl/website3/turystyka/lodzkieopowiesci.html

"Przedwojenna Łódż była bowiem prawdziwym tyglem kultury, w którym mieszały się nie tylko różne nacje i religie, ale występowało także pewne zróźnicowanie wewnątrznarodowościowe. nie pochodzili de jure z Niemiec, bowiem takiego państwa, jako całości jeszcze wtedy nie było,a wspólna tożsamość oraz ogólny, zunifikowany język dopiero się wtedy tworzyły. Dlatego też do Łodzi nie przyjeżdżali tak napra

wdę „Niemcy”, ale Saksończycy, Flamandowie (Karol Scheibler był obywatelem belgijskim, ale urodził się w Nadrenii), Bawarczycy lub inni reprezentanci swoich Heimatów – czyli lokalnych, małych ojczyzn. I być może stąd wzięło się to przywiązanie do Łodzi, która szybko stała się właśnie nowym Heimatem przybyłych tu kupców, rzemieślników i przedsiębiorców."

Adres

Piotrkowska 130
Łódź
90-062

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Piotrkowska 130 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Piotrkowska 130:

Udostępnij

Kategoria

Our Story

Neobarokowa kamienica przy ul. Piotrkowskiej 130 w Łodzi. Budynek został wzniesiony w 1896 r. według projektu Kazimierza Pomian-Sokołowskiego dla Adolfa Gotfrieda Krygiera. Kamienica jest 4-kondygnacyjna, położona we wschodniej pierzei ulicy. Fasada jest symetryczna z eliptycznymi balkonami w skrajnych osiach. Dekoracja plastyczna koncentruje się wokół otworów okiennych szczególnie w postaci ozdobnych...

"Przedwojenna Łódź była bowiem prawdziwym tyglem kultury, w którym mieszały się nie tylko różne nacje i religie, ale występowało także pewne zróżnicowanie wewnątrznarodowościowe. I tak dla przykładu, Niemcy przybyli w I połowie XIX w. nie pochodzili de jure z Niemiec, bowiem takiego państwa, jako całości jeszcze wtedy nie było,a wspólna tożsamość oraz ogólny, zunifikowany język dopiero się wtedy tworzyły. Dlatego też do Łodzi nie przyjeżdżali tak naprawdę „Niemcy”, ale Saksończycy, Flamandowie (Karol Scheibler był obywatelem belgijskim, ale urodził się w Nadrenii), Bawarczycy lub inni reprezentanci swoich Heimatów – czyli lokalnych, małych ojczyzn. I być może stąd wzięło się to przywiązanie do Łodzi, która szybko stała się właśnie nowym Heimatem przybyłych tu kupców, rzemieślników i przedsiębiorców." http://www.yhlodz.pl/website3/turystyka/lodzkieopowiesci.html