24/09/2017
Ułaaaaaaa, dawno nic nie pisałem.
Zanim opowiem Wam co takiego jest powodem mojego milczenia, chciałbym podzielić się z Wami moim małym eksperymentem.
Jako właściciel ogromnego mieszkania w dość przyzwoitym stanie postanowiłem sprawdzić swoich swoich sił przy wynajmie mojego mieszkania pracownikom z zagranicy. Z racji, że wokół mojego mieszkania jest kilka firm, które próbują załatać braki kadrowe pracownikami z Ukrainy i Białorusi, uznałem, że pomysł może być strzałem w dziesiątke i dzięki temu uda mi się wynająć mieszkania bez dodatkowych kosztów na remont.
Oczywiście swoją przygodę zacząłem od wystawienia w pełni profesjonalnego ogłoszenia o wynajmie mieszkania dla pracowników. Między czasie obdzwoniłem firmy w okolicy o których wiedziałem, że zatrudniają obcokrajowców. Uzyskałem kontakty do osób zajmujących się sprawami obcokrajowców i czekałem.
I czekałem.
I czekałem.
Miałem kilka telefonów z ogłoszenia, ale każdy chciał oddzielny pokój, a przy 4 ogromnych pokojach, inwestycja by się nie spięła finansowo. Miałem kilka telefonów z firm które zatrudniają 1-3 pracowników którzy chcieli wynająć pokój dla swoich pracowników.
Od tych największych firm na których mi najbardziej zależało, gdyż była by szansa wynająć im całe mieszkanie słyszałem w kółko "czekamy na informację czy i ilu pracowników przyjedzie do pracy". Zero konkretów, wiedzieli, że ktoś ma przyjechać do nich do pracy, ale nie wiedzieli, kiedy, ilu i czy w ogóle. Sami z kolei nie chceli brać na siebie najmu mieszkania, dla pracowników których jeszcze nie mieli.
Patowa sytuacja, a czas płynął. Gdyby nie to, że każdy tydzień czekania kosztuje mnie 400 zł, zapewnie nie stresował bym się i jeszcze poczekał.
Ostatecznie podsumowałem sobie cały temat i postanowiłem trzymać się swojego pierwotnego planu. Kilka potencjalnych firm, to dla mnie zdecydowanie za mało by zapewnić sobie ciągłąść najmu. Zdecydowałem, że przerobię mieszkanie na dwa mniejsze i zamiast kilku potencjalnych klientów, będę miał dziesiątki potencjalnych klientów.
Na własnej skórze sprawdziłem, że najem pod kontam pracowników z zagranicy to bardzo niestabilny temat. Nigdy nie wiadomo, czy tacy pracownicy w ogóle się pojawią, jak długo będą, czy za chwilę nie zmieni się polityka wizowa i nie będą musieli wracać do domu, a może za chwilę pojadą dalej na zachód europy w poszukiwaniu lepszych zarobków.