13/12/2024
Rynek nieruchomości, sprzedawać, kupować a może czekać?
Pewnie zauważyłeś, że w przeciągu ostatnich lat rynek nieruchomości nabrał napędu, ceny wzrastały w zastraszającym tempie a wielu dostrzegło w tym szybki zysk. Dodatkowo wsparcie Rządu, kredyt 2% , napływ obcokrajowców , Covid( który tylko na chwilę wyłączył tą branżę żeby potem ją napędzić) to wszystko sprzyjało wzrostowi cen. Co mamy teraz?
Większą podaż niż popyt, wysokie ceny, które pozostały i niektóre nawet dalej rosną...brak wsparcia " Kredyt na Start", który został odwołany.
I pytanie co dalej?
Jak teraz będzie się kształtował rynek?
Czy ceny spadną?
Czy ludzie przestaną kupować?
Czy będą czekać i ile będą czekać...do którego momentu ?
Czy potrzeba zakupu zniknie?
Otóż NIE ...bo ludzie dalej się rodzą, umierają, biorą ślub, rozwodzą.
Ale jeśli ceny spadną to pojawia się pytanie: po co mam w tej chwili przepłacać?
To teraz zastanówmy się co oznacza przepłacać?
Z definicji wynika, że jest to sytuacja, która mówi o tym, że zapłaciliśmy za coś więcej niż jest to rzeczywiście warte.
A jak to wygląda z perspektywy nieruchomości...załóżmy mieszkania?
Ile jest warte moje 2 pokojowe, 40 metrowe mieszkanie, na 3 pietrze w bloku z 2000 r.?
Dla mnie oczywiście bardzo dużo, bo mieszkałam tu przez ponad 20 lat, włożyłam tu mnóstwo, ciężko zarobionych pieniędzy, pracy, serca, wychowałam tu moje dzieci...tak naprawdę to chyba nie ma takiej ceny, która by mnie zadowoliła.
A ile jest warte moje mieszkanie dla kupującego?
Oczywiście dużo mniej bo : mieszkanie ma ponad 20 lat, wymaga remontu i jest na 3, ostatnim piętrze.
Tak więc kwestia ceny jest pojęciem względnym w zależności od tego, po której stronie jesteśmy.
W takim razie jak wybrać odpowiednią cenę? Co ją kształtuję? I kiedy jest najlepszy moment na sprzedaż lub zakup nieruchomości?
Oczywiście kształtuję ją obecny rynek nieruchomości :
* polityka kredytowa
* inflacja
* sytuacja demograficzna
* czy programy wsparcia.
Natomiast czas, w którym najlepiej jest kupić lub sprzedać dyktuje nasza OSOBISTA POTRZEBA.
Potrzeba:
* własnego, a nie wynajmowanego mieszkania,
* niższego piętra,
* większej nieruchomości,
* zmiany miasta,
* podzielenia spadku,
* podziału majątku
* czy jakiejś innej nagłej sytuacji życiowej.
Czy te potrzeby będą czekać na tak zwane: lepsze czasy?
Kiedy "te czasy" według mnie będą lepsze?
I co zyskam lub stracę czekając ?
* lepszą a może gorszą cenę,
* czas, który mógłbym przeznaczyć na przyjemniejsze rzeczy,
* a może spokój,
* stabilizację,
* rok lub dwa już spłaconego kredytu,
* szybsze spełnienie jednego ze swoich wymarzonych planów,
* szybsze rozliczenie się z zaległymi sprawami
* a może wreszcie upragnioną niezależność?
Powstaje pytanie jak więc wycenić swoją nieruchomość żeby sprzedać teraz a nie za 2 lata? Co w takim razie zrobić, jak dotrzeć do tego docelowego klienta, który będzie chciał kupić moją nieruchomość?
Masz potrzebę zakupu lub sprzedaży? Chcesz porozmawiać?
Zapraszam
Joanna Gryko
Manufaktura Nieruchomości
☎️535 002 807