24/06/2025
Depozyt notarialny – dlaczego pośrednicy nie mówią o nim swoim klientom?
Pomagamy klientowi sprzedać nieruchomość: tworzymy ofertę, publikujemy, prezentujemy, znajdujemy nabywcę z gotówką, kompletujemy dokumenty, umawiamy notariusza.
Wszystko idzie idealnie.
Spotykamy się u notariusza, podpisujemy akt notarialny.
I co wtedy się dzieje?
W zdecydowanej większości przypadków własność nieruchomości przechodzi od razu na nowego nabywcę.
W momencie, gdy strony i notariusz składają podpisy, Twój klient – Sprzedający – przestaje być właścicielem.
(Czy on w ogóle o tym wie?)
A gdzie pieniądze?
Nie ma. Trzeba czekać, aż nowy właściciel zrobi przelew.
A czy zrobi? Skąd mamy to wiedzieć? Notariusza to nie interesuje – on zrobił swoje.
Czy sprawdzamy konto Kupującego? A nawet jeśli pokaże, to mamy pewność, że zapłaci? Nie.
Oczywiście, notariusz przeczyta formułkę o poddaniu się egzekucji(słynne 777) i powie, co robić, jak pieniądze nie dojdą… tylko co z tego? Sądy nie działają tak jak powinny i raczej nikt nie chce do nich chodzić.
Za jakie kwoty sprzedajemy nieruchomości? 400 tys. w dużym mieście to dość mało. Ale to ogromne pieniądze dla większości ludzi.
Nie mówię już o milionie i więcej.
Więc czemu oszczędzamy te 2–3 tys. zł na depozycie i ryzykujemy, że ktoś nam po prostu nie zapłaci?
Maksymalna taksa notarialna za depozyt to nadal 5 tys. zł.
Czy to dużo za święty spokój?
Moim zdaniem nie.
Jak działa depozyt?
W skrócie: Kupujący wpłaca pieniądze na konto notariusza.
Umawiamy się na akt notarialny dopiero, gdy środki już tam są.
Sprzedający siada do aktu spokojny – bo wie, że pieniądze na niego czekają.
Osobiście uważam, że depozyt notarialny powinien być obowiązkowy w całej Polsce.
Dlaczego Sprzedający z tego nie korzystają? Bo chcą oszczędzić.
OK, rozumiem.
Ale nie rozumiem, dlaczego pośrednicy nie informują o takiej możliwości. Stawiam taką tezę po wielu rozmowach z różnymi pośrednikami przez ostatnie lata.
Uważam, że to nasz obowiązek.
To klient decyduje, czy chce z tego skorzystać – ale to my mamy poinformować go, że taka opcja istnieje.
Co powiesz klientowi, jeśli Kupujący nie zapłaci, a on po fakcie dowie się o depozycie?
„Panie Łukaszu, dlaczego Pan mi nie powiedział, że można było inaczej?”
No właśnie… co odpowiecie w tej sytuacji? :)