08/06/2026
W internecie krąży dziś nagranie małej dziewczynki z rakietą tenisową.
To Maja Chwalińska.
11 lat temu ktoś zapytał ją, co chciałaby osiągnąć w tenisie.
Nie mówiła o pieniądzach.
Nie mówiła o sławie.
Powiedziała krótko:
„Chciałabym wygrać Wielkiego Szlema albo igrzyska olimpijskie”.
Miała wtedy kilkanaście lat.
Dziś ma 24.
Przeszła przez kontuzje, depresję i momenty, w których mogła zostawić tenis i swoje marzenia.
Nie zostawiła.
Wczoraj wygrała kolejny mecz w Paryżu.
Jutro zagra w finale Rolanda Garrosa.
Dziewczynka z archiwalnego nagrania stoi dziś o krok od marzenia, które wypowiedziała ponad dekadę temu.
Piszę to dla wszystkich, którzy chcą odpuścić.
Dla tych, którzy nie widzą jeszcze efektów swojej pracy.
Dla tych, którzy są zmęczeni walką.
Nigdy nie wiecie, jak blisko jesteście momentu, który zmieni wszystko.
Bo marzenia nie spełniają się same.
Najpierw trzeba na nie ciężko pracować.
A później nie przestać w nie wierzyć.
Brawo Maja!
(Dajesz piękny przykład młodym ludziom, że nie trzeba być patocelebrytą by osiągnąć coś w życiu).
Serduszko ❤️ dla Mai by dodac jej otuchy przed jutrzejszym finałem!
- Kobus