18/06/2026
PREMIUM LUBI CISZĘ, SELLER'S AGENT.
Dwa pojęcia, które coraz częściej daje się słyszeć w kuluarach nieruchomości luksusowych i które dziś bardzo mocno definiują rynek premium:
„premium lubi ciszę”oraz seller’s agent.
Jednak warto powiedzieć to wprost: to nie są polskie pojęcia.
Nie powstały w polskich social mediach.
Nie zostały wymyślone przez lokalnych trenerów sprzedaży.
Nie są też autorskim „odkryciem” kogokolwiek na naszym rynku.
„Premium lubi ciszę” to filozofia, która przyszła do nieruchomości z idei quiet luxury, świata old money, marek luksusowych i sprzedaży off-market.
Najdroższe nieruchomości świata bardzo często sprzedają się bez nadmiernej ekspozycji.
Bez chaosu.
Bez przypadkowych prezentacji.
Bez pokazywania wszystkiego wszystkim.
W ciszy.
Dyskretnie.
Między właściwymi ludźmi.
Z kolei seller’s agent to pojęcie wywodzące się z rynku amerykańskiego.
To nie „agent od dodania ogłoszenia”.
To reprezentant sprzedającego. Osoba, która odpowiada za: strategię, pozycjonowanie nieruchomości, negocjacje, ochronę ceny, selekcję klientów a często również prywatność właściciela.
I właśnie dlatego oba te pojęcia tak dobrze połączyły się dziś w rynku premium.Bo nowoczesny agent premium nie działa jak przypadkowy pośrednik. Działa jak reprezentant interesu klienta.
Nie generuje szumu.
Buduje pozycję nieruchomości.
Nie szuka największego ruchu.
Szukа właściwego nabywcy.
I uważam, że warto znać źródła pojęć, których używamy.
Zwłaszcza w branży premium, gdzie nie tylko nieruchomości są z wyższej półki, ale przede wszystkim klient jest wymagający.
To dobrze, ze inspirujemy się innymi rynkami, to rozwija i działa na plus dla branży. Inspiracja i rozwój są czymś bardzo dobrym.
Ale przypisywanie sobie autorstwa zagranicznych koncepcji czy terminów — szczególnie tych obecnych na świecie od lat — po prostu nie wygląda profesjonalnie.
A jaki jest Twój agent?