05/05/2026
Takia fajna krótka lektura na dziś. :
⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️⬇️
https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1515864697216469&id=100063788580232&post_id=100063788580232_1515864697216469&rdid=g8FQWvvRwpvFdBxP #
„Rezydencje szlacheckie w Niemczech - Zamek Koppitz na Górnym Śląsku”
1
Autor Chlodwig Graf zu Sayn-Wittgenstein (1902 r.)
*
„Niedaleko Grottkau, na granicy Górnego i Dolnego Śląska, gdzie rozlewa się często niszczycielska Nysa Kłodzka, z daleka wita wędrowca majestatyczna budowla: Zamek Koppitz, wzniesiony w najszlachetniejszym stylu gotyckim.
Zamek, którego początki datowane są na 1360 rok, został przebudowany w obecnej formie za rządów hrabiów Siersdorpff i od prawie pół wieku jest własnością hrabiego Hansa-Ulricha Schaffgotscha.
Ród Schaffgotschów, należący do starożytnej niemieckiej szlachty, ma swoje korzenie w czasach wypraw krzyżowych. Co więcej, jak wszystkie starożytne rody szlacheckie, jest on przesiąknięty legendą. Legenda ta opowiada o młodym pasterzu o imieniu Gotsche, który spokojnie wypasał swoje owce pod jednym ze śląskich książąt. Wtedy zdarzyło się, że potwór, Gryf, terroryzował ziemie księcia. Ludzie i bydło padły ofiarą nienasyconej bestii. Książę tej krainy przysiągł pasować na rycerza tego, kto uwolni region od potwora. I czego nie mogli dokonać zaprawieni w bojach rycerze i szlachta, dokonał młody pasterz: zabił Gryfa, a książę dotrzymał słowa i wyniósł prostego człowieka z ludu do rycerstwa. Tak w skrócie brzmi legenda o pasterzu Gotsche, który zabił Gryfa. Piękny fresk w sali zamku Koppitz sugestywnie przedstawia moment, w którym książę, otoczony rycerzami i innymi ludźmi, obdarza dzielnego i silnego młodzieńca tytułem szlacheckim. W tle obrazu widać czterech mężczyzn niosących na marach z gałęzi olbrzymie ciało zabitego potwora. Młodemu rycerzowi nadano imię „Schaffgotsche” – Gotsche, który niegdyś pasł owce – a jego ród rozprzestrzenił się w wielu gałęziach na Śląsku i okolicznych ziemiach.
Jedna z tych linii rezyduje dziś w zamku Koppitz, reprezentowana przez hrabiego Hansa-Ulricha. Hrabia, który przez wiele lat aktywnie działał w parlamencie, przeszedł obecnie na emeryturę. Kilka miesięcy temu świętował swoje siedemdziesiąte urodziny z powszechnym udziałem miejscowej ludności. Cieplejsze miesiące spędza w ukochanym zamku Koppitz, a jedynie zimą rezyduje w swoim pięknym, okazałym pałacu we Wrocławiu.
Przez około czterdzieści lat hrabia Schaffgotsch stworzył dla siebie w Koppitz prawdziwie zachwycający dom. Rozbudował zamek w czystym stylu gotyckim, a wokół dumnego dworu założono piękny, rozległy park. Fasada zamku odbija się w czystym jeziorze usianym wyspami, po którym wdzięcznie suną srebrzyste łabędzie. Dwa sztuczne jelenie w pozie gotowej do walki strzegą wejścia do wody, nad którą wznosi się smukły pomnik. Tam hrabia Schaffgotsch wzniósł pomnik ku czci synów tej ziemii, którzy zginęli w chwalebnej kampanii przeciwko Francji.
Na prawo od fasady zamku, w jezioro wcina się niewielki bastion, na którym kartaczownica ( Mitrailleuse) zdaje się blokować wejście do portu. Niewielki mostek, ozdobiony gotyckimi iglicami, prowadzi do stajni hrabiego po lewej stronie, w których mieści się spora liczba cennych koni i kolekcja pięknych uprzęży. Tylna część zamku wychodzi na park, oferując rozległy widok na zielone łąki, kolorowe rabaty kwiatowe i gustownie zaaranżowane kępy drzew, z których ciemnej zieleni wyłania się biała świątynia lub pozornie realistyczna ruina. Lewą stronę fasady flankują kaplica zamkowa, również zbudowana w surowym stylu gotyckim i ukończona dopiero w 1897 roku. Jej wnętrze, jasne, jest niezwykle przytulne i stanowi cenny skarb hrabiny. Przy odpowiednim oświetleniu, widz może podziwiać nieustannie zmieniającą się gamę migoczących refleksów barw z prezbiterium. Naprzeciwko kaplicy, po prawej stronie tylnej fasady, znajdują się szklarnie, w których wysokich, przeszklonych halach rozkwita bujna tropikalna flora, wypełniając powietrze zapachem. W samym zamku, w jego przestronnych, przewiewnych komnatach, panuje wyrafinowany komfort i serdeczna gościnność.
Hrabia i jego żona, z domu Gryzik von Schomberg-Godulla, prześcigają się w staraniach, aby uczynić pobyt gości w Koppitz jak najbardziej przyjemnym.
C.d.n.