Skuteczna metoda leczenia stawów

Skuteczna metoda leczenia stawów Ten, kto podąży za linkiem, uratuje pół życia i sporo pieniędzy, unikając błędów w leczeniu stawów

Pięć znaków, że to nie jest zwykły ból pleców i musisz w końcu iść do lekarzaBól pleców to prawdziwe utrapienie, jednak ...
28/02/2023

Pięć znaków, że to nie jest zwykły ból pleców i musisz w końcu iść do lekarza

Ból pleców to prawdziwe utrapienie, jednak w większości przypadków winowajca tego stanu rzeczy jest nam znany – niewygodna pozycja podczas snu czy pracy, przeciążenie, zbyt intensywna aktywność fizyczna, ukończenie 30. roku życia. Czasem jednak ból pleców może sygnalizować poważniejsze problemy ze zdrowiem. Kiedy powinniśmy się zaniepokoić? Sprawdźmy, jakie rady ma dla nas lekarz specjalizujący się w chirurgii kręgosłupa.

- Według szacunków 70 proc. dorosłych Polaków chociaż raz doświadczyło bólów kręgosłupa. Najczęściej skarżymy się na ból w odcinku lędźwiowym
- Aż w 90 proc. przypadków przyczyna bólu pleców pozostaje nierozpoznana. Wśród tych 10 proc. zdiagnozowanych przypadków znajdziemy urazy czy infekcje
- Z bólem pleców należy zgłosić się do lekarza, gdy występują również inne objawy, np. problemy z oddychaniem czy osłabienie nóg
- Wypełnij test i otrzymaj rekomendacje ekspertów. Wyjdzie Ci to na zdrowie
- Więcej aktualnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Onetu

Przyczyny bólów pleców

Bóle kręgosłupa, czyli popularne "bóle pleców" uznawane są za najczęściej występujące dolegliwości układu kostno-szkieletowego. Według szacunkowych danych ok. 70 proc. dorosłych Polaków kiedykolwiek doświadczyło bólów kręgosłupa, najczęściej w odcinku lędźwiowo-krzyżowym. Na bardzo częste odczuwanie bólu w tej części pleców skarży się ok. 23 proc. Polaków w wieku powyżej 40 lat. Część z tych bólów lekarze określają jako swoiste (specyficzne), ale większość ma nieznane pochodzenie (nieswoiste).

W rozmowie z portalem thehealthy.com dr David Wells-Roth przedstawił pięć głównych sygnałów ostrzegawczych dotyczących bólu pleców. Czasem ból pleców może być objawem poważniejszego schorzenia.

Nieustępujący ból w górnej części pleców
Chociaż przewlekły ból pleców jest częstych schorzenie, dr David Wells-Roth zwraca uwagę, że jeśli próbowałeś sposobów na złagodzenie bólu, ale on nie ustępuje, szczególnie w górnej części pleców, może to być objawem guza płuc. "Większość rodzajów bólu w górnej części pleców można złagodzić lub wyeliminować dzięki lekom przeciwbólowym oraz zabiegom samoopieki" – dodaje ekspert.

Zdaniem specjalisty, ból kręgosłupa może być czasem objawem zaawansowanego raka płuc lub innego rodzaju nowotworu. Inne niepokojące znaki, które mogą towarzyszyć tym schorzeniom to utrata masy ciała, ból w klatce piersiowej i osłabienie. "Jeśli ból nie ustępuje, konieczna jest konsultacja z lekarzem" – dodaje dr Wells-Roth.

Ból z boku pleców
Uporczywy ból w dole i po bokach pleców może być sygnałem obecności kamieni nerkowych. Inne symptomy, które towarzyszą temu schorzeniu to pieczenie przy oddawaniu moczu, mętny mocz z domieszką krwi, gorączka, dreszcze, wymioty. Warto mieć świadomość, że objawy związane z gromadzeniem kamieni nerkowych mogą przez wiele lat pozostawać w ukryciu.

Zobacz więcej: Kamica nerkowa — przyczyny, objawy, leczenie, dieta

Bóle pleców i osłabienie kończyn
Bóle pleców mogą być też związane z urazami neurologicznymi. Jeśli mają charakter nawrotowy i towarzyszą im takie objawy jak opadanie stopy przy chodzeniu, opadanie na piętę przy próbie chodzenia na palcach, niezamierzone uginanie kończyny dolnej w kolanie podczas chodzenia albo uczucie pozostawiania kończyny w tyle podczas chodzenia, koniecznie należy skonsultować się z neurologiem. Te objawy mogą świadczyć o bólowym zespole kręgosłupowo-korzeniowym, znanym jako "zapalenie korzonków nerwowych".

Ból pleców i klatki piersiowej
Ból, który skoncentrowany jest w klatce piersiowej i pojawia się podczas zmiany pozycji ciała oraz promieniuje na plecy, może być sygnałem zapalenia chrząstek żebrowych. Dolegliwości bólowe pojawiają się podczas codziennych czynności takich jak wstawanie czy siadanie, podczas kaszlu i kichania. Może im towarzyszyć uczucie ucisku w klatce piersiowej i wrażliwość chorego miejsca na dotyk. W przypadku diagnostyki zapalenia chrząstek żebrowych ważne jest wykluczenie innych schorzeń, które mogą się podobnie objawiać – chorób serca czy zapalenia płuc. Leczenie polega zwykle na podaniu leków przeciwbólowych.

Ból pleców przy głębokim oddychaniu
Tutaj ekspert thehealthy.com mówi wprost: "Jeśli odczuwasz dotkliwy ból w plecach podczas głębokiego oddychania, może to być oznaką zatorowości płucnej. Natychmiast skontaktuj się z lekarzem".

Zatorowość płucna pojawia się, gdy dojdzie do zwężenia lub zamknięcia światłą tętnicy płucnej lub jej rozgałęzień. Zazwyczaj zatorowość płucna towarzyszy żylnej chorobie zakrzepowo-zatorowej. Do głównych objawów tego schorzenia należą: bóle w klatce piersiowej, przyśpieszenie oddechu, suchy i napadowy kaszel, nasilona duszność. Wraz z postępem choroby dochodzą takie objawy jak: zasłabniecie lub omdlenie, gorączka, tachykardia i krwioplucie. W niektórych przypadkach zatorowość płucna przebiega bezobjawowo.

Ból pleców potrafi mocno uprzykrzyć życie. Jeśli pojawia się regularnie, warto skonsultować się z lekarzem i znaleźć jego przyczynę, a następnie spróbować leczenia.

Co boli Polaków? Na to skarżymy się najczęściejTabletki przeciwbólowe sprzedają się w naszym kraju jak świeże bułeczki. ...
28/02/2023

Co boli Polaków? Na to skarżymy się najczęściej

Tabletki przeciwbólowe sprzedają się w naszym kraju jak świeże bułeczki. Ułatwia to fakt, że można je kupić bez recepty nie tylko w aptekach, ale też na stacjach benzynowych czy w supermarketach. Co boli nas najczęściej? I kiedy od tabletki znacznie lepszym wyborem będzie lekarz?

- Leki przeciwbólowe są w naszym kraju bardzo łatwo dostępne. Można je kupić bez recepty nie tylko w aptece, ale też w każdym supermarkecie
- Gdy jednak pojawia się prawdziwy ból, sięganie po takie farmaceutyki to zły pomysł
- Ekspertka wylicza, na jakie bóle najczęściej narzekają Polacy i które wymagają interwencji specjalisty

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej https://cukrzyca.store/tadeusz.

Ból to sygnał, który mówi o tym, że doszło w naszym organizmie do jakiejś patologii. Jeśli pojawia się często, a pacjent łagodzi go za pomocą leków przeciwbólowych bez poszukania przyczyny, dojść może do opóźnienia diagnozy i rozpoczęcia właściwego leczenia.

Jeśli więc ból pojawia się często, najwyższy czas na diagnostykę i zidentyfikowanie problemu. W drugiej kolejności należy zastosować odpowiednie leczenie, zarówno choroby wywołującej ból, jak i samych dolegliwości bólowych.

Zawsze warto przy tym pamiętać, że jednocześnie tzw. wytrzymywanie bólu także nie jest dobrym rozwiązaniem — i nie tylko dlatego, że w danym momencie cierpimy.

Nie ma uniwersalnego leku przeciwbólowego
Niemniej jednak samoleczenie bólu może okazać się pułapką.

— W zasadzie wszystkie leki mogą wywołać skutki uboczne. Niektórych leków, zwłaszcza z grupy niesteroidowych przeciwzapalnych (NLPZ), nie wolno ze sobą łączyć. Takie postępowanie nie przynosi spodziewanego większego efektu przeciwbólowego, a jedynie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia groźnych powikłań jak krwawienie z przewodu pokarmowego – wyjaśnia dr Anna Błażucka, specjalista neurolog, Instytut Diagnostyki Leczenia Bólu przy Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku i SENSOR CLINIQ w Warszawie.

Każdy lek może wejść w interakcje z innymi lekami przyjmowanymi przez pacjenta. Ponadto często w preparatach o różnych nazwach jest ta sama substancja czynna, czyli lecząca, i przyjmowanie ich w tym samym czasie może doprowadzić do przedawkowania leku.

— Jako przykład służyć może wszechobecny paracetamol, który z jednej strony uważany jest za bezpieczny ze względu na niepowodowanie choroby wrzodowej i krwawień z przewodu pokarmowego, ale z drugiej może doprowadzić do ciężkiego uszkodzenia wątroby. Reklamy nie mówią też o szkodliwym wpływie leków przeciwbólowych na układ sercowo-naczyniowy. Takich przykładów jest wiele, często niebezpiecznych dla życia – podkreśla dr Anna Błażucka.

Leki przeciwbólowe kuszą, bo są łatwo dostępne, nie trzeba na nie recepty, nie kosztują wiele. Jeśli więc pacjent z bólem musi najpierw zgłosić się do lekarza rodzinnego po skierowanie do specjalisty, a potem ze względu na limit przyjęć czekać na wizytę nawet kilka miesięcy i w dodatku nie stać go na wizytę prywatną, biegnie na najbliższą stację benzynową lub do apteki i kupuje popularne, lub reklamowane leki przeciwbólowe. W ten sposób wielu chorych nieświadomie uzależnia się od leków przeciwbólowych.

– Nieświadome, ponieważ przyjmowania leków przeciwbólowych z powodu nieprzyjemnego doznania fizycznego i psychicznego, jakim jest ból, nie kojarzymy z uzależnieniem, ale z leczeniem – mówi dr Anna Błażucka. — Leki przeciwbólowe, poprzez różne mechanizmy farmakologiczne zmniejszają odczuwanie bólu, przez co powodują poprawę samopoczucia, a to sprzyja powstawaniu uzależnienia. Do uzależnienia dochodzi z powodu przyjmowania leków przeciwbólowych bez kontroli i z pogwałceniem zasad racjonalnej farmakoterapii. Badania wskazują, że niektóre niesteroidowe leki przeciwzapalne mogą zmieniać poziom kanabinoidu produkowanego przez nas samych — anandamidu, co zwiększa ryzyko nadużywania tych leków. Uzależnienie od leków przeciwbólowych ma najczęściej charakter uzależnienia psychicznego. Ustalenie dokładnej przyczyny tego zjawiska wymaga jednak dalszych badań i analiz – tłumaczy specjalistka.
Różnego rodzaju ból to różnego rodzaju leczenie
Innego postępowania wymaga ból ostry, innego przewlekły, inaczej leczy się ból receptorowy — inaczej neuropatyczny.

— Ze względu na patomechanizm ból dzielimy na: ból receptorowy (czyli taki, który wszyscy kojarzymy z bólem, np. ból po uderzeniu, złamaniu), ból z narządów wewnętrznych oraz ból neuropatyczny, który rozwija się w przypadku uszkodzenia struktur układu nerwowego. Ten ból ma inny charakter — pieczenie, kłucie, mrowienie, uczucie zimna, gorąca, jest to często ból przeszywający — wyjaśnia dr Anna Błażucka.

To jednak nie wszystko. Nie musi dojść do przerwania tkanek czy ich naporu na nerwy, by wystąpił ból!

— Istnieje też ból dysfunkcjonalny, który występuje bez towarzyszącego uszkodzenia tkanek, a który jest wynikiem nadwrażliwości na bodźce i nieprawidłowej interpretacji bodźców przez układ nerwowy. Nie należy zapominać o bólach psychogennych, czyli będących wynikiem zaburzeń w sferze emocjonalnej. Ból może być też maską, czyli oznaką depresji. Tylko 20–25 proc. pacjentów odczuwa jeden rodzaj bólu, pozostali – dwa lub więcej rodzajów bólu – dodaje specjalistka.

— W powstawanie bólu przewlekłego zaangażowane są mechanizmy bólu zapalnego, jak i neuropatycznego. Każdy z nich wymaga innego podejścia i stosowania innych rodzajów leków. Nie ma jednego uniwersalnego leku przeciwbólowego. Innego leczenia, co oczywiste, wymaga ból psychogenny. Często ciężko sobie uświadomić, że odczuwany fizycznie ból, związany jest z psychiką, a nie chorobą ciała – wyjaśnia dr Błażucka.

Czasem do nieodpowiedniego leczenia może prowadzić opór pacjenta, który obawia się skutków ubocznych lub uzależnienia, zwłaszcza w przypadku stosowanych w leczeniu bólu neuropatycznego, czy bólów funkcjonalnych leków przeciwdepresyjnych lub przeciwpadaczkowych.

Jak pokonać ból pleców bez leków?Chcesz pozbyć się bólu? Zajmij się swoim umysłem, a nie ciałem. To zalecenia American C...
28/02/2023

Jak pokonać ból pleców bez leków?

Chcesz pozbyć się bólu? Zajmij się swoim umysłem, a nie ciałem. To zalecenia American College of Physicians, organizacji skupiającej amerykańskich internistów. Niefarmakologiczne metody walki z bólem zaczęły być uznawane nie tylko przez naturoterapeutów, ale i lekarzy zajmujących się medycyną konwencjonalną.

- Walka z przewlekłym bólem wcale nie musi ograniczać się do łykania proszków przeciwbólowych. Specjaliści coraz częściej polecają pacjentom niefarmakologiczne metody
- Najnowsze badania pokazują, że takie metody są bardzo skuteczne w walce z migreną, nerwobólami czy dolegliwościami typowymi dla choroby zwyrodnieniowej
- W samych Stanach Zjednoczonych na walkę z nawracającym bólem wydaje się ponad 100 mld dolarów rocznie

Wiele lat temu doskwierały mi odbierające chęć do życia bóle głowy. Dawały o sobie znać podczas gotowania lub szycia zasłon. Podejrzewałam wtedy, że być może jestem uczulona na gaz ziemny albo jakiś określony rodzaj tkaniny. Aż pewnego dnia uzmysłowiłam sobie, że gdy się koncentruję nad jakimś zadaniem, napinam mięśnie twarzy.

Rozwiązanie mojego problemu okazało się zaskakująco proste. Od tamtej pory, kiedy skupiałam się nad jakimś zadaniem, które przyprawiało mnie o ból głowy, świadomie rozluźniałam mięśnie. Poskutkowało.

Minęło pięć dziesięcioleci i pojawił się nowy problem - ból pleców. Zazwyczaj dawał o sobie znać podczas pracy w kuchni, przez niego najprostsze czynności zaczęły zabierać mi coraz więcej czasu. I znów odkryłam, że za przykre doznania odpowiadają napięte z powodu stresu mięśnie. Ta świadomość pomogła mi pozbyć się bólu.

Nie chcę przez to powiedzieć, że każdy ból czy dolegliwość można wyleczyć samoświadomością i zmianą zachowania. Jednakże najnowsze badania pokazują, że umysł i cała seria niefarmakologicznych form leczenia mogą skutecznie łagodzić wiele rodzajów chronicznego bądź nawracającego bólu, a zwłaszcza pleców.

Jak ujął to James Campbell, neurochirurg i specjalista w zakresie leczenia bólu, “najlepszą terapię mamy w zasięgu ręki”. Lekarz zasugerował też, by unikać kojarzenia bólu z czymś okropnym.

Ważny sygnał
Niewątpliwie ostry ból jest sygnałem, że w organizmie dzieje się coś złego, czym należałoby się zająć. Z drugiej strony ból chroniczny takim "użytecznym" sygnałem nie jest i może prowadzić do bezustannego cierpienia, zwłaszcza, że ludzie się go boją – mówi specjalista.

– O ile ból nie jest wskazówką świadczącą o tym, że dzieje się coś bardzo złego, można nauczyć się z nim żyć – twierdzi Campbell, emerytowany profesor w Johns Hopkins Medical Institutions. Zbyt często “ludzie cierpiący dają się schwytać w błędne koło i rezygnują z aktywności, co przekłada się na utratę siły mięśni i nasilenie dolegliwości".

Stosowanie silnych środków przeciwbólowych może jeszcze pogorszyć sprawę, ponieważ z czasem pacjent będzie wymagał coraz większych dawek. Ta wiedza powinna skłonić lekarzy do częstszego sięgania po niefarmakologiczne i nieinwazyjne terapie, z których część skutecznie zwalcza chroniczny ból.

Postaw na "uważność"
Skupiający internistów American College of Physicians wydał niedawno nowe wytyczne dotyczące leczenia chronicznego bądź nawracającego bólu pleców – dolegliwości, która dotyczy w Ameryce co czwartego dorosłego. Jej leczenie kosztuje 100 mld dolarów rocznie. Wychodząc od obserwacji, że stan większości pacjentów z bólem pleców poprawia się “bez względu na rodzaj leczenia” kolegium lekarskie zaleciło stosowanie takich naturalnych metod jak powierzchniowe rozgrzewanie, masaż, akupunktura czy, w niektórych wypadkach, chiropraktyka. Osoby doświadczające chronicznego bólu pleców zachęca się też do wypróbowania ćwiczeń fizycznych, rehabilitacji, akupunktury, tai chi, jogi, relaksacji progresywnej, terapii poznawczo-behawioralnej lub treningu redukcji stresu w oparciu o uważność/mindfulness.

Niefarmakologiczne leczenie bólu uważane jest dziś za priorytet przez badaczy z National Center for Complementary and Integrative Health, oddziału Narodowego Instytutu Zdrowia, amerykańskiej instytucji rządowej zajmującej się badaniami medycznymi. W ubiegłym roku zespół naukowców pod kierownictwem Richarda L. Nahina na łamach “Mayo Clinic Proceedings” zalecił stosowanie niefarmakologicznych metod leczenia w takich powszechnych dolegliwościach bólowych jak ból pleców, fibromialgia, silne bóle głowy, ból kolana spowodowany chorobą zwyrodnieniową czy ból karku.

W oparciu o próby kliniczne badacze ustalili, że podejście całościowe “może pomóc niektórym pacjentom radzić sobie z bolesnymi dolegliwościami; akupunktura i joga są skuteczne w przypadku bólu pleców; akupunktura i tai chi – przy bólu kolana; terapia masażem jest zalecana na ból karku; techniki relaksacyjne bywają pomocne przy silnych bólach głowy i migrenie”. Słabiej udokumentowano korzystne działanie terapii masażem i chiropraktyki u osób doświadczających bólu pleców oraz technik relaksacyjnych i tai chi u pacjentów z fibromialgią.

Wśród najnowszych badań na uwagę zasługuje praca zespołu Daniela C. Cherkina z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w Seattle, który wykazał, że trening redukcji stresu w oparciu o uważność i terapia poznawczo-behawioralna dają lepsze efekty od “standardowej opieki”. Przynosi ulgę w bólu i ułatwia pacjentom codzienne funkcjonowanie. Terapia poznawczo-behawioralna, w skrócie CBT, uczy ludzi zmieniać sposób, w jaki myślą o swoich problemach. – Są już dowody na to, że CBT skutecznie pomaga ludziom w różnych problemach bólowych – podał Cherkin. – Z naszych badań wynika, że terapia poznawczo-behawioralna oraz trening redukcji stresu w oparciu o uważność przynoszą porównywalne efekty w zmniejszaniu zaburzeń oraz odczuwaniu bólu.

Kto za to zapłaci?
Analiza kosztów wykazała, że technika uważności/mindfulness – forma medytacji pomagająca pacjentom “wejść w kontakt z ciałem i własnym życiem”, według definicji samego Cherkina – okazała się tańsza zarówno od CBT, jak i standardowej opieki medycznej.

Techniki uważności, będące w zasadzie świecką wersją medytacji buddyjskiej. Można się ich nauczyć podczas ośmiu cotygodniowych i trwających dwie godziny sesji z elementami łagodnej jogi, opowiada Cherkin. Pacjenci uczą się relaksować, nie reagować na ból i nie dopuszczać, by ten zdominował ich życie. Dwa lata po treningu uważności bądź odbyciu terapii CBT pacjenci radzili sobie lepiej niż osoby objęte standardowym leczeniem bólu, jak stwierdził zespół badaczy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego.

Niestety w przypadku niefarmakologicznych metod leczenia bólu pojawiają się dwa poważniejsze problemy. Pierwszy bierze się stąd, że ubezpieczyciele przeważnie nie będą chcieli pokryć kosztów niektórych, jeśli nie wszystkich, terapii alternatywnych. A gdy trzeba wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni, wielu pacjentów raczej wybierze refundowaną terapię farmakologiczną, mimo jej potencjalnych pułapek.

Kolejnym wyzwaniem jest dostępność tych nowych metod. Ludzie z mniejszych miejscowości mogą mieć trudności ze znalezieniem specjalisty w zakresie CBT czy terapii z zastosowaniem uważności, masażu leczniczego, tai chi czy akupunktury.

Tymczasem mamy jeszcze jedną opcję, zbyt często pomijaną, a przecież łatwo dostępną i zwykle pokrywaną z ubezpieczenia: jest nią fizjoterapia. Przeprowadzona właściwie może przyspieszyć powrót do zdrowia, a do tego uczy ludzi, jak ważna jest aktywność fizyczna, która bardzo często pomaga złagodzić ból.

Skórne objawy chorej trzustkiProdukuje hormony i sok trzustkowy — substancje, bez których nie możemy żyć. Niestety, nie ...
28/02/2023

Skórne objawy chorej trzustki

Produkuje hormony i sok trzustkowy — substancje, bez których nie możemy żyć. Niestety, nie ostrzega nas, kiedy ma kłopoty. Dowiedz się, jakie zmiany na skórze mogą świadczyć o chorobie trzustki.

- Trzustka to narząd, który miesiącami może chorować, nie dając wyraźnych i jednoznacznych objawów
- Symptomy, które powinny zaalarmować nas, że dzieje się coś złego, są m.in. zmiany skórne — charakterystyczne plamy i wykwity
- Wypełnij test i otrzymaj rekomendacje ekspertów. Wyjdzie Ci to na zdrowie
- Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu

Plamica objawem zapalenia trzustki
To obok gorączki, nudności, wymiotów, bólu brzucha i wzrostu poziomu enzymu trzustkowego – amylazy — jeden z objawów wskazujących na ostre zapalenie trzustki (OZT). Choroba najczęściej pojawia się w wyniku nadużywania alkoholu lub na skutek kamicy żółciowej. Rokowania przy ostrym zapaleniu trzustki zależą od wielu czynników, takich jak wiek, cechy kliniczne, choroby współistniejące i wyniki badań obrazowych.

Zmiany skórne w postaci plamistej wysypki pojawiają się głównie na bocznych powierzchniach tułowia i w okolicy pępka, a są wynikiem gromadzenia się krwotocznego płynu z otrzewnej w tkance podskórnej. W przebiegu choroby może pojawić się także sinica marmurkowata (objaw Walzela) w obszarze powłok brzusznych i tułowia.

Martwica i zapalenie tkanki podskórnej mogą wskazywać na raka trzustki
Martwica tkanki podskórnej w przebiegu zapalenia trzustki najczęściej dotyka chorych pomiędzy 30. a 40. rokiem życia. Klinicznie wykwity mają charakter guzów lub grudek o średnicy około 1-5 cm. Występują przede wszystkim na ramionach, tułowiu, pośladkach, udach i podudziach. W ciężkich przypadkach bolesne guzy samoistnie pękają i pozostawiają po sobie zagłębione, przebarwione blizny.

Chorzy z licznymi wykwitami zapalnymi i martwiczymi często gorączkują, a także skarżą się na ból brzucha i wymioty. O rozpoznaniu zapalenia i martwicy tkanki podskórnej rozstrzyga badanie histopatologiczne. Martwica tkanki podskórnej może współwystępować z rakiem trzustki.

Rumień wędrujący a trzustka
Wiele guzów trzustki łagodnych i złośliwych ma zdolność produkowania i uwalniania różnych hormonów, które mogą prowokować zmiany skórne. Przykładem jest tzw. rumień wędrujący pojawiający się w przypadku guza glukagonoma (nowotwór złośliwy trzustki wydzielający glukagon).

Początkowo zmiany mają charakter rumienia o różnej średnicy, a w części centralnej pojawia się pęcherz. Po przerwaniu pokrywy tworzy się ognisko martwicy pokryte ciemnym martwiczym strupem, które goi się z pozostawieniem przebarwienia. Czynnym zmianom towarzyszą ból i świąd.

Zmiany skórne pojawią się przede wszystkim na kończynach, następnie wokół ust, w okolicach wyprzeniowych, zwłaszcza w kroczu oraz dolnej części brzucha. Wykwity mogą naśladować wyprysk, kontaktowe zapalenie skóry, drożdżycę, łuszczycę czy ropne gronkowcowe zapalenie skóry. Poza rumieniem wędrującym martwiczym chorzy często mają objawy zapalenia błony śluzowej jamy ustnej i języka.

Świąd skóry a chora trzustka
Jest to objaw wynikający z pojawiania się tuż pod skórą kompleksów białkowych z bilirubiną – taki swoisty wstęp do żółtaczki. U większości chorych nieujawniający się jednak zmianą koloru skóry ze względu na zbyt małe stężenie barwnika żółciowego. Świąd może mieć różne nasilenie, przewlekły, trwający powyżej sześciu tygodni, może być pierwszym sygnałem toczącego się procesu nowotworowego.

Żółtaczka — objaw raka trzustki
Żółtaczką nazywamy żółte zabarwienie skóry, błon śluzowych i białek oczu, wywołane nadmiernym stężeniem bilirubiny w surowicy krwi. Czasem może jej towarzyszyć odbarwienie stolca i ściemnienie moczu, a także świąd skóry. Zachorowanie na żółtaczkę jest objawem występującym prawie u 90 proc. chorych na raka trzustki.

Może być ona spowodowana uciskiem dróg żółciowych przez guz (przede wszystkim głowy trzustki lub brodawki Vatera) lub przez powiększone węzły chłonne i utrudnienie odpływu żółci z wątroby do jelita, a także uszkodzenie wątroby przez przerzuty nowotworowe. Obie przyczyny mogą współistnieć.

Chodzenie i jeżdżenie na rowerze do pracy - kluczem do szczęściaChodzenie pieszo i jeżdżenie na rowerze do pracy ma dobr...
28/02/2023

Chodzenie i jeżdżenie na rowerze do pracy - kluczem do szczęścia

Chodzenie pieszo i jeżdżenie na rowerze do pracy ma dobry wpływ nie tylko na kondycję fizyczną, może też działać zbawiennie na zdrowie psychiczne - sugeruje nowe badanie angielskich naukowców.

W ramach badania analizowano dane nt. prawie 18 tys. osób dojeżdżających do pracy z Anglii, które odpowiadały na pytania odnośnie swojego samopoczucia, m.in. czy w ciągu ostatnich tygodni czuły się bezwartościowe albo smutne i czy doskwierały im bezsenne noce. Na podstawie tych odpowiedzi każdemu uczestnikowi przypisano miejsce w skali dobrostanu psychicznego. Badane osoby wypełniały ankiety przez co najmniej trzy lata z rzędu w okresie 1991-2009 r.

Osoby, które chodziły piechotą lub przemieszczały się do pracy na rowerze, osiągały wyższe wyniki niż pracownicy jeżdżący samochodem. Kierowcy byli o 13 proc. bardziej narażeni na odczuwanie ciągłej presji i trudności w koncentracji w porównaniu z piechurami i rowerzystami.

Wyniki utrzymywały się po wzięciu przez badaczy pod uwagę czynników mających wpływ na satysfakcję z życia, jak dochód gospodarstwa domowego, ogólne zdrowie i fakt posiadania dzieci.

Co więcej, osoby, które przestawiły się z dojeżdżania na chodzenie czy przemieszczanie się na rowerze, miały tendencję do poprawy swojej kondycji psychicznej. Zdaniem badaczy wyniki sugerują, że unikanie jeżdżenia samochodem może być korzystne dla poziomu odczuwanego szczęścia. Przypominają, że zgadza się to z wynikami poprzednich badań, które wykazywały powiązanie między ćwiczeniami fizycznymi a poprawą nastroju.

Potencjalne korzyści z chodzenia piechotą lub jeżdżenia rowerem do pracy powinny zostać wykorzystane w miejskich projektach promujących aktywne przemieszczanie się do miejsca pracy - zauważają badacze na łamach Preventive Medicine.

Co zaskakujące, osoby wykorzystujące w drodze do pracy transport publiczny także osiągały wyższe pozycje w skali niż dojeżdżający samochodami.

Można pomyśleć, że zakłócenia w funkcjonowaniu transportu czy tłok mogą być potencjalnym źródłem stresu. Ale autobusy i pociągi dają ludziom czas do relaksu, czytania i utrzymywania kontaktów społecznych, a towarzyszący temu spacer do przystanku czy na stację wydaje się rozchmurzać ludzi - twierdzi Adam Martin z Norwich Medical School przy University of East Anglia.

Nowe wyniki kłócą się z innymi brytyjskimi badaniami, które wykazały, że osoby chodzące do pracy pieszo mają niższą satysfakcję z życia, a przemieszczające się na rowerach są bardziej lękliwe niż kierowcy. Było to jednak badanie jednorazowe.

Badacze zastrzegają, że nie jest jasne, czy wyniki można rozciągnąć na kraje, w których aktywne przemieszczanie się i transport publiczny nie są tak rozpowszechnione, i gdzie może być problem z chodzeniem pieszo czy jeżdżeniem na rowerze do pracy. (PAP)

Majówka bez niespodzianekJak dobrze jest wiosną podumać nad Prosną lub snuć myśli w kółko nad jakąkolwiek rzeczułką – śp...
28/02/2023

Majówka bez niespodzianek

Jak dobrze jest wiosną podumać nad Prosną lub snuć myśli w kółko nad jakąkolwiek rzeczułką – śpiewali Starsi Panowie. I mieli rację. Zgodnie z zegarem biologicznym wiosna to czas odpoczynku, zbierania sił, najlepszy moment na wypoczynek. Tak dowodzą naukowcy z Wydziału Fizjologii Uniwersytetu w Manchesterze. Wiosną jest jeszcze nie tak wiele słońca jak latem. Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie - raz jest piękna, raz taka sobie. Skoki ciśnienia to wiosną codzienność. Tak zwany biomet - jak mówią meteorolodzy - nie jest o tej porze korzystny. Lepiej w te trudne dni poleniuchować – pojechać np. nad Biebrzę, Narew, Prosnę lub mazurskie jeziora. Wypoczynek na nizinach nie wymaga długiej aklimatyzacji, dlatego posłuży ci najlepiej, jeśli jesteś przemęczona. Korzystaj z tych chwil, wysypiaj się, organizuj wycieczki piesze i rowerowe, relaksuj się – wrócisz jak nowo narodzona.

Dobrze się jednak do wyjazdu przygotuj. Zaplanuj podróż tak, by nie zaszkodziła twojemu zdrowiu.

Podróż bezpieczna i przyjemna
Czasem jedziesz na wymarzoną majówkę setki kilometrów. Kiedy docierasz na miejsce, jesteś tak zmęczona, że nie masz na nic ochoty. Dochodzisz do siebie kilka dni, zamiast korzystać z wymarzonej wycieczki. Czy warto?
Może zamiast tego wybrać się na bliższą wyprawę. Na pewno w twojej okolicy znajdzie się coś wartego obejrzenia, może rezerwat przyrody, lasy? Wstąp do miejscowego oddziału PTTK, a na pewno dowiesz się, co warto zwiedzić w najbliższej okolicy.
Jeśli jednak wolisz wycieczki samochodowe, postaraj się, by były one przyjemne. Są sposoby, by nawet najdłuższa podróż nie była męcząca.

Towarzysze podróży - cukrzyca, nadciśnienie, żylaki, choroba lokomocyjna
Gdy masz swoje lata, może ci dokuczać to i owo. Ale nawet jeśli chorujesz na cukrzycę, masz żylaki lub przyjmujesz stale leki, np. na nadciśnienie, wcale nie musisz rezygnować z siadania za kierownicą. Pamiętaj tylko o kilku zasadach, a podróż nawet z takim niełatwym towarzyszem nie będzie problemem.

O czym każdy diabetyk pamiętać powinien?

Jeśli chorujesz na cukrzycę i musisz przyjmować insulinę, możesz mieć obawy przed siadaniem za kierownicą. Gdy dojdzie do hipoglikemii, grozi ci zaśnięcie za kierownicą. Weź sobie do serca przykazania diabetyka w podróży, a wtedy cukrzyca będzie twoim towarzyszem spokojnym, niemal niedostrzegalnym.

* Po pierwsze: wyposażenie
Nie ruszaj się z domu bez tzw. niezbędnika diabetyka. Są to: wstrzykiwacz insuliny, bransoletka lub karta identyfikacyjna z informacją o chorobie, glukometr oraz paski testowe.

* Po drugie: kontrola poziomu cukru
Zanim wsiądziesz do auta, zmierz poziom glukozy we krwi, weź insulinę i zjedz śniadanie. Cała ta procedura wymaga nieco czasu, dlatego rozważ z lekarzem stosowanie analogu insuliny, który zaczyna działać natychmiast po wstrzyknięciu.

* Po trzecie: koło ratunkowe
Zabierz ze sobą kanapki i batoniki na drogę. Może się przydać słodki sok, cukierki, a nawet cola. Dzięki nim unikniesz hipoglikemii, gdy z jakiegoś powodu nie zjesz posiłku w odpowiednim czasie.

* Po czwarte: wyjście awaryjne
Co dwie godziny rób przerwę na mały posiłek. Przestrzegaj pór przyjmowania insuliny (nastaw budzik w komórce). Jeśli mimo wszystko nagle poczujesz się nie najlepiej, zjedź w bezpieczne miejsce. Zjedz kanapkę lub dwie kostki cukru. Odpocznij, zmierz poziom cukru we krwi (po ok. 20 minutach). Nie wsiadaj wcześniej za kierownicę, bo twój mózg nie będzie w pełni sprawny.

Zadbaj o nogi – relaksuj je i dopieszczaj

Jeśli długo siedzisz w bezruchu, z opuszczonymi zgiętymi nogami, przepływ krwi w żyłach jest utrudniony. Nie może swobodnie płynąć do serca, wraca więc w kierunku nóg i zalega w naczyniach. Zwiększa się wtedy ciśnienie krwi. Może dojść do uszkodzenia żył i zastawek, a w efekcie do powstawania żylaków.

Jak dbać o nogi w podróży?

* Pij dużo wody mineralnej. Do termosu możesz też wlać herbatę owocową albo rozcieńczony sok. Nie martw się, że jeśli będziesz dużo pić, często będziesz korzystać z toalety. Bardzo dobrze! To okazja, żeby zrobić przerwę w podróży, a nie siedzieć w bezruchu. Zrezygnuj z kawy - działa moczopędnie i zagęszcza krew.

* Prostuj nogi tak często, jak tylko możesz. Nie krzyżuj ich, bo to dodatkowy nacisk na żyły. Poruszaj palcami stóp, zataczaj kółeczka stopami.

* Napinaj mięśnie łydek i podczas postoju masuj je: od kostek do kolan. Możesz użyć specjalnego żelu, np. z rutyną lub wyciągiem z kasztanowca lub żywokostu.

* Zadbaj o odpowiedni strój podróżny: lekkie, obszerne ubranie; nie zakładaj skarpet ani podkolanówek ze ściągaczami. Zamiast nich wybierz specjalne rajstopy lub podkolanówki przeciwżylakowe (kupisz w aptece).

Choroba lokomocyjna

W chorobie lokomocyjnej (inaczej kinetozie) dochodzi do dezorientacji organizmu w wyniku rozbieżności, jakie pojawiają się pomiędzy informacją odbieraną oczami i uszami. Zaburzenia błędnika skutkują wymiotami, nudnościami, a w ciężkich przypadkach bólem głowy. Gdy podczas podróży przytrafi się nam ta przypadłość należy pamiętać o regularnym nawadnianiu, szczególnie podczas upałów. Czytaj więcej w Znowu mi niedobrze.

Zbyt wysokie ciśnienie

Nie możesz ruszać w podróż bez odpowiednich leków. Powinnaś też zachować szczególną ostrożność, prowadząc samochód. O czym pamiętać?

* Nie bierz przed podróżą nowych, nieznanych ci wcześniej leków. Jeśli jednak musisz - dokładnie przeczytaj ulotkę. Może okazać się, że zawiera ona zdanie: „W czasie stosowania preparatu nie wolno prowadzić pojazdów”. Wtedy nie ma rady - nie możesz usiąść za kierownicą.

* Sprawdź leki, które przyjmujesz na co dzień. Przed podróżą warto skonsultować się z lekarzem, ustalić, jakie leki są bezpieczne, w jakiej dawce.

* Część preparatów na nadciśnienie (starszej generacji, np. Brinerdin, Normatens oraz Propranolol) może powodować osłabienie lub zmęczenie.

Nieprawidłowo stosowane (np. w zbyt dużej lub zbyt małej dawce) mogą znacznie zmniejszyć ciśnienie krwi, wywołać senność lub zawroty głowy.

* Niektóre leki moczopędne stosowane w nadciśnieniu, np. Hydrochlorotiazyd mogą powodować nudności, ból i zawroty głowy, nadwrażliwość na światło, widzenie na żółto i inne zaburzenia widzenia. Z tego powodu lepiej ich nie zażywać, prowadząc samochód, zwłaszcza podczas długiej podróży.

* Leki oszczędzające potas, np. Tialorid, mogą powodować zmniejszenie ilości elektrolitów, a przez to być przyczyną senności, niepokoju, dezorientacji i skurczów mięśni.

* Po zażyciu Diuramidu mogą się pojawić: szumy w uszach, przemijająca krótkowzroczność, nadwrażliwość na światło, senność i dezorientacja.

Zapalenie pęcherza

Zapalenie pęcherza moczowego jest najczęściej spowodowane zakażeniami bakteryjnymi. Objawia się bolesnym i częstym parciem na mocz, połączonym z oddawaniem niewielkiej ilości moczu. Dolegliwościom może towarzyszyć gorączka. Rozpoznanie zapalenia opiera się na stwierdzeniu opisanych dolegliwości oraz wykryciu zmian zapalnych w moczu, ze znamienną bakteriurią. Bardzo ważne jest aby skutecznie likwidować stany zapalne, nie dopuszczając do przejścia w formę przewlekłą.

́lu

Adres

Aleja Ignacego Daszyńskiego 3
Kraków
31-537

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Piątek 09:00 - 18:00
Niedziela 09:00 - 15:00

Telefon

+48751859493

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Skuteczna metoda leczenia stawów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria