05/04/2026
Kochani,
dziś Niedziela Wielkanocna.
Wyszłam rano tylko na moment do ogrodu i jak zwykle skończyło się na tym, że zostałam dłużej. Forsycja już cała w słońcu, taka intensywnie żółta, że aż trudno przejść obok obojętnie. Hiacynty pod oknami pachną tak, że człowiek od razu zwalnia. W trawie pojawiły się cebulice, takie małe, niebieskie, trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby je zauważyć. A żonkile stoją sobie spokojnie i robią swoje.
I tak sobie pomyślałam, że chyba najbardziej lubię właśnie takie poranki. Bez planu. Bez pośpiechu. Z kubkiem czegoś ciepłego w ręku i ciszą dookoła.
Czasem ktoś do nas przyjeżdża i mówi, że właśnie tego mu brakowało. Takiego zwykłego spokoju. I ja to bardzo rozumiem.
Na dziś życzę Wam dokładnie tego samego. Trochę oddechu, trochę bycia razem i takiego dnia, który się po prostu dobrze pamięta.
Ściskam Was,
Gospodyni "Za Lasem"