27/03/2026
MANDAT SKOCZYŁ Z 500 DO 5000 ZŁ. MIESZKAŃCY BLOKÓW MUSZĄ TO USUNĄĆ Z KLATEK I KORYTARZY
Wielu ludzi dalej trzyma to pod drzwiami i myśli, że to drobiazg.
Rower, wózek, hulajnoga, szafka na buty, kartony po zakupach, stare meble „tylko na chwilę”.
Od 2 stycznia 2026 roku taka „chwila” może kosztować już nie symboliczne 500 zł, ale nawet 5 000 zł mandatu. A gdy sprawa pójdzie dalej, grzywna może sięgnąć 30 000 zł. Z przepisów zniknęła też nagana, a pojawiła się nawet kara ograniczenia wolności. To nie jest już miękkie upomnienie. To jest realna sankcja.
I właśnie tu wielu mieszkańców bloków może się mocno zdziwić.
Bo problemem nie są tylko wielkie pożary, otwarty ogień czy fajerwerki. W praktyce wystarczy, że na drodze ewakuacyjnej stoją rzeczy, które zwężają przejście albo utrudniają ucieczkę i akcję ratunkową. Państwowa Straż Pożarna wprost przypomina, że na drogach komunikacji ogólnej służących ewakuacji nie wolno składować materiałów palnych ani ustawiać przedmiotów tak, by zmniejszały wymaganą szerokość przejścia. PSP dodaje też wprost, że nawet rower na klatce schodowej może stanowić wykroczenie z art. 82 Kodeksu wykroczeń.
I teraz dochodzimy do tego, co najbardziej boli.
Ludzie przez lata traktowali klatkę jak przedłużenie mieszkania.
Tu rower.
Tu wózek.
Tu karton po remoncie.
Tu kilka desek, farby, chemia.
Tu „na dwa dni” stara komoda.
A potem przychodzi kontrola albo zgłoszenie od sąsiada i robi się naprawdę gorąco.
Bo dziś to już nie jest temat pod tytułem „proszę uprzątnąć”.
To może być mandat.
To może być sprawa w sądzie.
To mogą być koszty, których nikt się nie spodziewał.
Najczęściej wpadają ci, którzy myślą: „przecież nikomu to nie przeszkadza”. Problem w tym, że przy pożarze nie liczy się, czy to komuś przeszkadza na co dzień. Liczy się każda sekunda ewakuacji. Liczy się to, czy strażak przejdzie. Liczy się to, czy dym i ogień nie zajmą dodatkowych materiałów stojących na klatce. Właśnie dlatego resort sprawiedliwości tłumaczył nowelizację potrzebą realnego odstraszania tam, gdzie lekkomyślność naraża innych na tragedię.
Na celowniku są nie tylko klatki schodowe. Problem robi się jeszcze poważniejszy, gdy ktoś trzyma w piwnicy albo częściach wspólnych materiały łatwopalne, kanistry, rozpuszczalniki czy butle. PSP przypomina, że w pomieszczeniach poniżej poziomu terenu nie należy przechowywać butli propan-butan, a w budynku nie wolno łączyć instalacji gazu ziemnego z instalacją na propan-butan poza ściśle wskazanym wyjątkiem technicznym.
Co ludzie robią źle najczęściej?
Zostawiają rzeczy „na chwilę”.
Zakładają, że jak stoją przy ścianie, to są legalne.
Myślą, że wózek dziecięcy albo rower z definicji wolno trzymać na klatce.
Ignorują wezwania od administracji.
Nie rozumieją, że droga ewakuacyjna to nie schowek.
Teraz ta beztroska może naprawdę słono kosztować.
Bo od 2 stycznia 2026 roku państwo przestało udawać, że to drobnostka.
500 zł zamieniło się w 5 000 zł.
A spór z mandatem może skończyć się nawet 30 000 zł grzywny.
Pytanie jest proste: to potrzebne porządkowanie bałaganu i ochrona ludzi, czy kolejny moment, w którym zwykły mieszkaniec bloku dowiaduje się o „nowych zasadach” dopiero wtedy, gdy już stoi nad nim kara?