NiE kotłowni pod naszym oknem

NiE kotłowni pod naszym oknem W Boże Narodzenie 2024 SM "Westalka" i Veolia we współpracy z lokalnym samorządem zrobiły mieszkańcom osiedla w Paterku trujący "prezent". W odległości 30 m.

od naszego bloku powstała kotłownia olejowa, która emituje wprost w nasze okna trujące spaliny.

Zielona transformacja z opryskiwaczem w ręku. „Odnawiamy zasoby świata” — tym hasłem Veolia buduje swój zielony wizerune...
02/08/2026

Zielona transformacja z opryskiwaczem w ręku.

„Odnawiamy zasoby świata” — tym hasłem Veolia buduje swój zielony wizerunek. W reklamach brzmi to jak obietnica nowoczesności, odpowiedzialności i troski o środowisko. Ale na osiedlu w Paterku ta obietnica zderza się z zupełnie innym obrazem: kotłownią pod oknami mieszkańców, spalinami, brakiem realnego dialogu, a teraz także z opryskami wykonywanymi przy osiedlowej infrastrukturze.

Na fotografiach wykonanych w zeszłym tygodniu widać pracownika z opryskiwaczem przy ogrodzonym urządzeniu technicznym na terenie osiedla. Mieszkańcy pytają, czym pryskane są miejsca przy pompie ciepła i teren kotłowni. Według ich relacji Spółdzielnia Mieszkaniowa „Westalka” nie odpowiedziała na pytanie, jaki środek został użyty. I właśnie ten brak odpowiedzi jest tu kluczowy. Bo nawet jeśli środek był dopuszczony do obrotu, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czym traktuje się zieleń i teren wspólny, po którym chodzą ludzie, dzieci, psy i koty.

Nie można ze zdjęcia przesądzić, że użyto Roundupu albo innego preparatu z glifosatem. Ale jeżeli mieszkańcy podejrzewają taki środek, spółdzielnia powinna natychmiast rozwiać wątpliwości: podać nazwę preparatu, substancję czynną, wykonawcę, datę oprysku, zalecany czas karencji oraz kartę charakterystyki. Milczenie w takiej sprawie nie jest drobiazgiem administracyjnym. Milczenie jest komunikatem: „nie musicie wiedzieć”.

A mieszkańcy muszą wiedzieć. Psy i koty nie czytają tabliczek ostrzegawczych. Zwierzę wchodzi łapami w mokrą trawę, liże sierść, zjada źdźbła, obwąchuje opryskane rośliny. W przypadku herbicydów możliwe są objawy ze strony układu pokarmowego: ślinienie, wymioty, biegunka, brak apetytu, osowiałość. Właśnie dlatego stosowanie chemii na terenach osiedlowych powinno być ostatecznością, a nie rutynową metodą „utrzymania porządku”.

To szczególnie rażące w miejscu, gdzie jednocześnie mówi się o „zielonej transformacji”. Zielona transformacja nie polega na tym, że firma energetyczna stawia reklame - zielone hasło na ścianie bloku, a spółdzielnia pozwala opryskiwać teren chemią bez pełnej informacji dla mieszkańców. Zielona transformacja nie polega na tym, że mówi się o odnawianiu zasobów świata, a pod blokiem mieszkańcy widzą opryskiwacz, wyschnięte trawniki i kotłownię, której oddziaływanie czują we własnych mieszkaniach.

W Paterku problem jest szerszy. Veolia przedstawia się jako firma od nowoczesnej ekologii, ale lokalna społeczność od miesięcy odczuwa uciążliwości związane z kotłownią. Mieszkańcy opisują spaliny, dym, diesla podczas tankowań, zadymienie okolicy i poczucie, że ich głos nie jest traktowany poważnie. To nie jest konflikt z „postępem”. To jest konflikt z modelem, w którym wielka firma i administracja osiedla oczekują od ludzi cierpliwości, ale same nie oferują przejrzystości.

Nie wystarczy powiedzieć: „instalacja działa zgodnie z normami”. Normy nie mieszkają pod kominem. Normy nie otwierają okien. Normy nie wychodzą z psem na trawnik po oprysku. Normy nie płacą czynszu. Mieszkaniec nie pyta tylko o to, czy dokumenty się zgadzają. Pyta, czy może normalnie oddychać, wypuścić psa na spacer, usiąść przy otwartym oknie i ufać, że teren wspólny nie jest traktowany jak techniczne zaplecze, na którym można robić wszystko bez pytania ludzi o zdanie.

Osobnym symbolem tej pozornej dbałości o zieleń jest zbyt częste koszenie trawy. Krótko przycięte, żółte, wyschnięte trawniki nie są oznaką gospodarności. Są oznaką złego zarządzania. W czasie upałów niskie koszenie niszczy roślinność, odsłania glebę, zwiększa pylenie, pogarsza retencję wody i zamienia osiedlową zieleń w wyschniętą słomę. Potem mieszkańcy patrzą na spaloną trawę, a jednocześnie płacą za kolejne usługi utrzymania terenu.

To rodzi uzasadnione pytanie o pieniądze. Jeżeli czynsze na własnościowym osiedlu w Paterku są — jak wskazują mieszkańcy — zbliżone do opłat w dużym mieście albo miejscami nawet je przewyższają, to każda złotówka powinna być oglądana dwa razy. Czy naprawdę trzeba tyle razy kosić? Czy naprawdę trzeba stosować opryski? Czy ktoś policzył, ile kosztuje utrzymywanie pozornej estetyki, która w praktyce kończy się żółtym trawnikiem, stratą bioróżnorodności i złością mieszkańców?

Są tańsze i rozsądniejsze rozwiązania. Zamiast chemii: ręczne usuwanie chwastów w miejscach wrażliwych, ściółkowanie, rośliny okrywowe, mechaniczne podcinanie, gorąca woda lub para na kostce i przy ogrodzeniach. Zamiast koszenia co chwilę: koszenie rzadziej, wyżej, mozaikowo, z pozostawieniem fragmentów łąkowych. Zamiast pustych haseł o ekologii: jawny harmonogram prac, informacja o użytych środkach, konsultacje z mieszkańcami i zakaz oprysków tam, gdzie spacerują zwierzęta.

Veolia i Westalka powinny zrozumieć jedno: mieszkańcy nie są tłem dla kampanii wizerunkowej. To oni ponoszą skutki decyzji podejmowanych przez firmy, zarządców i wykonawców. To oni płacą rachunki. To oni żyją obok kotłowni, trawników, pomp, ogrodzeń i oprysków.

Dlatego hasło „zielona transformacja” w Paterku brzmi dziś jak gorzka ironia. Bo jeżeli transformacja oznacza komin pod oknem, spaliny w okolicy, brak odpowiedzi na pytania o chemię, zbyt częste koszenie w rosnące opłaty, to nie jest to żadna ekologia. To jest zielony PR przykrywający stare praktyki: brak dialogu, brak przejrzystości i brak szacunku dla najbliższej społeczności.

Prawdziwa zielona transformacja zaczyna się nie od reklamy, ale od prostych rzeczy: powiedzenia mieszkańcom prawdy, ograniczenia emisji, rezygnacji z niepotrzebnej chemii, ochrony zwierząt domowych, rozsądnego koszenia i traktowania osiedlowej zieleni jako wspólnego dobra, a nie kosztu do odhaczenia w tabelce.

Jeśli Veolia naprawdę chce „odnawiać zasoby świata”, a Westalka naprawdę chce działać w interesie mieszkańców, niech zaczną od Paterka. Od powietrza pod oknami. Od trawy pod blokiem. Od psa, który nie powinien wracać ze spaceru z chemią na łapach. Od mieszkańca, który ma prawo wiedzieć, za co płaci i czym oddycha.

*„Do chwili publikacji Spółdzielnia nie przedstawiła mieszkańcom nazwy użytego środka; jeżeli taka odpowiedź zostanie udzielona, tekst zostanie uzupełniony.”

„Odnawiamy zasoby świata” — czyli jak zielone hasło zderza się z kominem pod oknemHasło Veolii „Odnawiamy zasoby świata”...
28/06/2026

„Odnawiamy zasoby świata” — czyli jak zielone hasło zderza się z kominem pod oknem

Hasło Veolii „Odnawiamy zasoby świata” brzmi pięknie. Jest w nim wszystko, co współczesna korporacja chce dziś powiedzieć o sobie: troska, odpowiedzialność, ekologia, przyszłość. Problem polega na tym, że mieszkańcy nie żyją w haśle reklamowym. Żyją pod kominami, przy kotłowniach, obok instalacji, których zapach, dym i hałas nie mieszczą się w eleganckich folderach o „transformacji ekologicznej”.

Właśnie dlatego slogan Veolii warto czytać nie przez pryzmat kampanii wizerunkowej, ale przez doświadczenie ludzi, którzy pytają: skoro odnawiacie zasoby świata, to dlaczego my mamy wdychać skutki waszej działalności pod własnymi oknami?

Sprawa Paterka i głos mieszkańców skupionych wokół profilu „NiE kotłowni pod naszym oknem” pokazują, że lokalna rzeczywistość bywa zupełnie inna niż korporacyjny język. Mieszkańcy opisują epizody wysokiej emisji, duszący zapach, smród spalin i poczucie, że ich codzienne uciążliwości są sprowadzane do formułki: „wszystko jest w normie”. Tyle że norma administracyjna nie zawsze oznacza brak uciążliwości. A brak stwierdzonego naruszenia podczas kontroli ( do której jak się okazało WIOŚ nie został wpuszczony na teren kotlowni przez pracowników Veolia??!) nie oznacza, że problem mieszkańców znika.

Jeżeli ludzie muszą nagrywać dym, pisać pisma, zakładać profil społecznościowy i publicznie domagać się reakcji, to znaczy, że system dialogu zawiódł. Mieszkaniec nie powinien być petentem wobec firmy, która zarabia na dostarczaniu podstawowej usługi publicznej. Nie powinien też być traktowany jak przeszkoda w inwestycji. Ma prawo pytać, co jest spalane, jakie są emisje, jak często występują uciążliwe epizody, dlaczego komin znajduje się tak blisko zabudowy i dlaczego dopiero presja społeczna uruchamia rozmowy o jego podwyższeniu.

Veolia lubi mówić o transformacji ekologicznej. Ale w Paterku mamy do czynienia nie z abstrakcyjną „odnową zasobów”, tylko z konkretnymi kotłami, konkretnym paliwem i konkretną emisją. Spalanie oleju opałowego i gazu ziemnego może być legalne, może podlegać normom, może być technicznie kontrolowane, ale nie staje się przez to bezemisyjne ani neutralne dla najbliższego otoczenia. Zielone logo nie oczyszcza powietrza. Reklamowe hasło nie podnosi komina. A deklaracja o trosce o planetę nie zastępuje szacunku wobec ludzi mieszkających najbliżej instalacji.

Największy problem z hasłem „Odnawiamy zasoby świata” polega więc na jego skali. Firma mówi o świecie, ale często nie słyszy podwórka. Mówi o planecie, ale mieszkańcy mówią o smrodzie pod blokiem. Mówi o przyszłości, ale ludzie pytają o dzisiejszy poranek, kiedy nie mogą normalnie otworzyć okna.

To nie jest sprzeciw wobec ciepła jako takiego. Mieszkańcy potrzebują ogrzewania, ciepłej wody i bezpiecznego systemu. Sprzeciw dotyczy sposobu, w jaki duża firma ciepłownicza korzysta ze swojej pozycji. Na lokalnych rynkach ciepła odbiorca często nie ma realnego wyboru dostawcy. Tym większa powinna być odpowiedzialność przedsiębiorstwa. Monopol naturalny nie może oznaczać monopolu na rację.

Podobny schemat widać także przy innych inwestycjach odpadowo-energetycznych Veolii. Tam, gdzie firma przedstawia spalarnie czy instalacje odzysku energii jako element nowoczesnej ekologii, część mieszkańców widzi ryzyko, dodatkowy transport, emisje, spadek jakości życia i brak wpływu na decyzje. Nawet jeżeli inwestor posiada pozwolenia, pozostaje pytanie społeczne: czy decyzja jest rzeczywiście akceptowana przez tych, którzy będą mieszkać obok jej skutków?

Legalność nie wystarcza do budowania zaufania. Zaufanie wymaga jawności danych, stałego monitoringu, publikowania wyników kontroli w zrozumiały sposób, konsultacji prowadzonych przed podjęciem decyzji, a nie po fakcie, oraz realnej gotowości do zmiany projektu, gdy mieszkańcy wskazują uciążliwości.

Dlatego hasło Veolii można odwrócić: zanim firma zacznie „odnawiać zasoby świata”, powinna odnowić relacje z mieszkańcami. Powinna odnowić standardy informowania. Powinna odnowić szacunek dla lokalnych społeczności. Powinna odnowić odpowiedzialność za powietrze w najbliższym sąsiedztwie swoich instalacji.

Bo dziś slogan brzmi jak obietnica składana z wygodnej sali konferencyjnej. A mieszkańcy Paterka słyszą go inaczej: jako hasło firmy, która mówi o ratowaniu świata, ale nie potrafi przekonująco odpowiedzieć ludziom, dlaczego pod ich oknami wciąż pojawia się dym, smród i poczucie bezsilności.

Jeśli Veolia naprawdę chce odnawiać zasoby świata, niech zacznie od najprostszego zasobu: prawa mieszkańców do czystego powietrza, informacji i realnego wpływu na decyzje podejmowane tuż obok ich domów.

„Nie ma transformacji ekologicznej bez demokracji lokalnej — jest tylko zielony PR nad kominem.”

28/06/2026

Green washing.. to najblizsze sąsiedztwo doswiadcza aspołeczneĵ lokalizacji kotłowni Veolia operujacej 30m od ich okien. Smród diesla podczas tankowania, spaliny uniemozliwiajace otwieranie okien, halas 24/h działajacych pomp i wentylatorów to tylko część problemu z którymi na codzień zmagaja się mieszkańcy bloku nr 10. Do stalych niedogodnień dodać należy zaniżenie wartosci mienia.. Veolia i Westalka przedstawia w samych superlatywach inwestycje która wplywana negatywnie na codzienne życie najblizszych mieszkancow. My mamy dowody i pamiętamy z jakimi komplikacjami i poziomem stężenia zanieczyszczeń przyszło nam się zmieżyć w pierwszym roku działania inwestycji.Jak ponizani bylismy przez osoby zwiazane z zarzadem Westalki, pamietamy klamstwa, pomowienia i grozby kierowane pod adresem osób zwracajacych uwage na problemy związane z lokalizacja kotłowni pod naszymi oknami. Przedstawilismy dowody na układ w ktorym uczestniczy Veolia i GIOŚ (Główny Inspektorat Ochrony Środowiska) próby zmanipuliwania wyników zleconej kontroli, której jak sie okazało nie została przeprowadzona.. Szczytem hipokryzji jest głoszenie chasła " Odnawiamy zasoby świata - Veolia" przez firme która od dziesiatek lat zanieczyszcza środowisko i nie liczy się ze zdrowiem, komfortem oraz głosem ludzi z pieniędzy których funkcjonuje..

Dostaliśmy raport z kontroli WIOŚ i wiecie dlaczego wszystko było w porządku? Dlatego:Dodajemy, że działania Spółki w ce...
24/07/2025

Dostaliśmy raport z kontroli WIOŚ i wiecie dlaczego wszystko było w porządku? Dlatego:
Dodajemy, że działania Spółki w celu podniesienia komina, rozpoczęto w wyniku naszych interwencji. Wkrótce więcej informacji.

20C w całej okolicy bloku nr 10 odór jak z rafinerii. To tylko uzupełnianie disela przez Veolie.. co czeka nas latem? Je...
18/04/2025

20C w całej okolicy bloku nr 10 odór jak z rafinerii. To tylko uzupełnianie disela przez Veolie.. co czeka nas latem? Jeszcze kilka miesięcy temu pracownicy Veolia twierdzili, że ciepła woda poza sezonem grzewczym bedzie dostarczana z kotłowni zlokalizowanej w szkole podstawowej im J. Pawła II aby zminmalizować niedogodności mieszkańcow osiedla związane z użytkowaniem kotłowni Veolia w naszym najblizszym otoczeniu. Ile z tych słów bylo prawda a ile rzucone na wiatr tylko by uspokoić zaniepokojonych mieszkańców? Czekamy na dotrzymanie danego słowa! Jak narazie widzimy, że SM Westalka jest zainteresowan tylko pieniedzmi z naszych opłat, które rosną z miesiaca na miesiąc i są marnowane np kosząc trawe która jeszcze nie wyrosła..

15C bezwietrzna noc jesteśmy zmuszeni trzymac zamknięte okna. Przedłużenie komina o 1m nie zmieniło sytuacji sąsiaduĵacy...
13/04/2025

15C bezwietrzna noc jesteśmy zmuszeni trzymac zamknięte okna. Przedłużenie komina o 1m nie zmieniło sytuacji sąsiaduĵacych z Veolia mieszkańców. Nadal jest to poziom komina nie pozwalający rozejść się emisji ponad zabudową mieszkalną. Nadal spaliny biją nam prosto w okna. Nie zmienia tego tryb pracy kotła z przerwami spalania spowodowany wyższą temperaturą. Wyglada na to, że paradoksalnie uciążliwość będzie wzrastać wraz z rosnąca temperatura. Prezesie i zarządzie spółdzielni SM Westalka czy z waszej strony znajdzie się ktoś by poważnie zajac sie rozwiązaniem tego problemu?

WIOŚ pisze, ze wszystko jest w pozadku, nie ujawnia wyników kontroli oraz nie wspomina nic o wydanych rozporządzeniach w...
11/04/2025

WIOŚ pisze, ze wszystko jest w pozadku, nie ujawnia wyników kontroli oraz nie wspomina nic o wydanych rozporządzeniach w sprawie komina przewyższającego zabudowę, o który pytaliśmy w skierowanym do nich piśmie. Gdyby nie to, że pracownik WIOŚ w rozmowie telefonicznej powiedział o konieczności podwyższenia komina, z pisma kontrolnego WIOŚ nie dowiedzieliśmy się o tej rekomendacji... Dlatego kierujemy kolejne pismo z konkretnym pytaniem o wyniki kontroli spowodowanej naszą interwencją do WIOŚ i jej pokontrolne, szczegółowe zalecenia.

Prima Aprilis był już jakiś czas temu jednak trudno sie powstrzymać. Swoją drogą dobrze, że Westalka przypomiala w dosta...
10/04/2025

Prima Aprilis był już jakiś czas temu jednak trudno sie powstrzymać. Swoją drogą dobrze, że Westalka przypomiala w dostarczonym piśmie o kominie bo naprawde łatwo go przegapic. Negocjacje musiały być niezwykle burzliwe skoro już na drugi dzien "komin" zostal zaistalowany. A wiec zostaliśmy zbawieni? Sprawa załatwiona? To wyglada na żart jednak nam nie jest do śmiechu.

Adres

Osiedle Jana Sobieskiego
Paterek
89-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy NiE kotłowni pod naszym oknem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria