18/09/2025
Zachęcamy do przeczytania📖
Bardzo mądre słowa, które dają wiele do myślenia 🤔
Jakość sama się obroni?
Niejednokrotnie spotkałem się ze stwierdzeniem, że jakość sama się obroni. Niestety, jest to prawda tylko w części. Oczywiście, musimy oferować produkty najwyższej jakości, jeśli chcemy budować długotrwałą relację z klientami. Jednak sama jakość to zdecydowanie za mało.
Gdyby tak było, uczciwi pszczelarze, którzy dostarczają na rynek produkty naprawdę wyjątkowe, odnosiliby największe sukcesy. Tymczasem to handlarze oferujący importowane miody, często bardzo niskiej jakości, triumfują.
Rozmawiam z wieloma pszczelarzami i ze smutkiem muszę stwierdzić, że to właśnie uczciwi producenci mają dziś największe problemy. Koszty prowadzenia działalności rosną z roku na rok, a ceny miodu stoją w miejscu, czasem nawet spadają. Wpływa na to nieuczciwa konkurencja. Oficjalne raporty pokazują, że ponad połowa miodów dostępnych na rynku nie jest w 100% naturalna. Są fałszowane syropami lub podgrzewane, co pozbawia je prozdrowotnych właściwości. Wszystko po to, aby zwiększyć zysk.
Klienci szukają taniego produktu w ładnym opakowaniu z dobrze opowiedzianą historią i taki właśnie dostają. W tym samym czasie uczciwi pszczelarze redukują pasieki albo całkowicie je likwidują, a pseudopszczelarze rozwijają swoje biznesy.
W Polsce pszczelarstwo w dużej mierze jest zajęciem hobbistycznym. Zaledwie garstka osób traktuje je jako źródło utrzymania. Mam wielu kolegów, którzy prowadzili duże pasieki zawodowe, a dziś pracują w zupełnie innych branżach. Radzą sobie świetnie, bo to osoby mądre i niezwykle pracowite.
Pozwolę sobie przytoczyć historię jednego ze znajomych pszczelarzy. W zeszłym roku definitywnie zakończył swoją przygodę z zawodowym pszczelarstwem. Z 300 rodzin zostawił sobie 30 – wyłącznie w ramach hobby, a sam zajął się pracą w zupełnie innej dziedzinie. Jak sam mówi, po wielu latach ciężkiej pracy w końcu mógł wyjechać na majówkę z żoną i dziećmi, co wcześniej było niemożliwe przy tej skali pasieki. Jeśli zachoruje, może iść na zwolnienie lekarskie. Każdego miesiąca wie też, jakiego przelewu na konto może się spodziewać. Nie obchodzi go, czy w maju będą przymrozki niszczące uprawy i ograniczające zbiory, ani czy rynek zaleje tani miód z Ukrainy, Chin czy krajów Ameryki Południowej, gdzie standardy są zupełnie inne niż u nas.
Kolejny z moich znajomych prowadził pasiekę liczącą około 150 rodzin pszczelich. Wykonywał własne ule, ramki i wiele innych rzeczy. Dziś pasieki już nie ma, a on pracuje jako stolarz, wykonując meble na zamówienie. Takich historii mógłbym przytoczyć naprawdę wiele.
Podsumowując – moim zdaniem na rynku przetrwają ci, którzy potrafią się najlepiej sprzedać, a niekoniecznie ci, którzy oferują produkty najwyższej jakości. Pszczelarstwo stanie się jeszcze bardziej rozdrobnione, mniej rentowne i w większości traktowane jako hobby.
Finalnie stracimy na tym wszyscy. Dostęp do prawdziwej, wysokiej jakości żywności nie tylko stanie się trudniejszy, ale z czasem może stać się wręcz niemożliwy.
Czy jakość sama się obroni? Moim zdaniem – nie.
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?