15/08/2026
7 lat. SIEDEM. 😳
Gdy zaczynałam swoją przygodę z nieruchomościami, naprawdę nie pomyślałabym, że 7 lat później będę w tym miejscu.
Nie pomyślałabym, że będę odbierać telefony od klientów, którzy mówią: „Dostałam Pani numer od znajomych”.
Że kiedyś będę mogła powiedzieć: „tej oferty nie przyjmę”, albo „na takich warunkach nie pracuję”.
I chyba właśnie to robi na mnie największe wrażenie.
Nie tylko liczba transakcji. Nie tylko liczba klientów. Ale to, że przez te 7 lat udało mi się zbudować coś, co dziś żyje dzięki Waszym poleceniom, zaufaniu i dobrym słowom. ❤️
A przecież początki wyglądały zupełnie inaczej.
Kiedy powiedziałam, że chcę rzucić etat i postawić wszystko na kartę „nieznane” - nieznane nieruchomości, nieznana własna działalność, nieznane to kiedy i czy zarobię pieniądze, nie było wokół mnie tłumu ludzi dmuchających mi w skrzydła. Wręcz przeciwnie — słyszałam, że chyba oszalałam, że to ryzykowne, że może jednak warto zostać na etacie.
No cóż… nie posłuchałam i pomyślałam sobie „udowodnię”.
Gdyby nie mój upór, determinacja i ta momentami absurdalna wręcz potrzeba udowodnienia samej sobie, że DAM RADĘ — nie byłoby mnie tutaj.
Wiem też, ile razy mogłam się poddać.
I wiem, ile razy miałam ochotę to zrobić.
Bo łatwo jest powiedzieć „nie poddam się”, kiedy wszystko idzie dobrze.
Trudniej powiedzieć to wtedy, kiedy masz jeden miesiąc i drugi bez zarobku, klient rezygnuje, transakcja się sypie, a Ty zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem wszyscy ci, którzy 7 lat temu mówili „po co Ci to?”, nie mieli jednak racji.
Bo własny biznes to nie tylko piękne zdjęcia mieszkań, klucze przekazywane z uśmiechem i „SPRZEDANE”. To również stres, odpowiedzialność, trudne decyzje, rozczarowania, nieprzespane noce i momenty, w których trzeba samemu sobie powiedzieć: „dobra, Natalia, jeszcze raz”.
I chyba za to wszystko chcę dziś podziękować… sobie. 🥹
Za to, że się nie poddałam.
Za to, że nawet kiedy było ciężko, szłam dalej.
Za to, że nie zgodziłam się na życie i pracę, które nie były moje.
Ale przede wszystkim — Wam.
Bo żadna liczba lat, transakcji czy klientów nie miałaby znaczenia, gdybyście nie powierzali mi swoich mieszkań, domów, pieniędzy, planów i często naprawdę ważnych kawałków swojego życia.
Dziękuję za każde „polecam Panią Natalię”.
Za każdy telefon z polecenia.
Za każdą wiadomość po zakończonej transakcji.
Za powroty do mnie przy kolejnych nieruchomościach.
I za to, że przez te 7 lat pozwoliliście mi stworzyć nie tylko markę, ale i mnie, bo nic mnie tak nie otworzyło, nie dodało pewności siebie, nie poszerzyło horyzontów jak właśnie ta praca.
7 lat później nadal się uczę. Nadal spotykam się z sytuacjami „po raz pierwszy”. Nadal mam ambicje i chcę więcej.
7 lat. I zdecydowanie nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. 🥂🏡