16/08/2021
I nadejszła oto wiekopomna chwila, w której trochę odpuszczam marzenia, a bardziej, że mi się już nie chce.
Postanowiłem sprzedać mój młyn w Smolajnach, miał być w nim pensjonacik, kliniczka botoxowa, sportowy hotelik połączony ze sportową halą, kosmodrom i whiskypark. Ale mi się nie chce, moim synom też się nie chce.
Jest tam prawie 10 ha ziemi, cztery budynki, wewnątrz nich tartaczek manuni i silosy BiN, suszarnia zboża, mała elektrownia wodna i działający do niedawna wodny młyn, dwupoziomowe mieszkanko miłe z widokiem na rzekę. Uroczysko to jest i nikt mądry, zwłaszcza teraz, takich nieruchomości nie sprzedaje.
Chcę za to 3 000 000. Kupujący musi uzyskać zgodę KOWR, co nie jest ponoć problemem.