22/08/2021
26 godzin po starcie - leci jeszcze 9 balonów, w tym 2 z polskimi załogami: POL-1 i POL-2.
Wykrystalizowały się trzy trajektorie:
Szwajcarzy z SUI-3 i Francuzi z FRA-3 próbują sforsować "korytarz Suwalski" i polecieć do krajów nadbałtyckich, choć lokalizacja i kurs Szwajcarów są takie, że ciężko im będzie uniknąć lądowania przed granicą białoruską.
6 załóg różnymi kursami leci w kierunku Zatoki Gdańskiej lub granicy z rosyjskim Obwodem Kaliningradzkim. Pytanie, czy gdyby wiatr spychał ich nad Bałtyk - będą lądowali na polskim wybrzeżu, czy może będą mieli siły, balast i gaz na Bornholm i kraje skandynawskie. Pytanie, jaki wpływ na ich lot będą miały burze krystalizujące się na Kujawach.
1 załoga z niezłą prędkością leci na zachód w kierunku Szczecina i Niemiec. Dokonali spektakularnych czynów - od kręcenia się w kółko nad Toruniem, a właściwie - dzięki kręceniu się w kółko nad Toruniem, znaleźli właściwy wiatr i pomknęli na zachód, stale zwiększając odległość od punktu startu i przesuwając się, w ciągu kilku ostatnich godzin, z ostatniej pozycji na miejsce 6. Obecnie ich dystans to ponad 160 km, niedawno było tych kilometrów zaledwie
kilkanaście. Ta załoga to POL-2. Nie chcemy zapeszyć i napisać, co już mają w kieszeni i po co lecą, napiszmy na razie, że lecą po bardzo dobry, jak na tegoroczne warunki, wynik. Lecą kursem 283, na wysokości ponad 1100 m, z prędkością około 27 km/h.
Tegoroczny Puchar to dreszczowiec, a największe dreszcze wywołuje lot Krzysztofa i Adama.