01/12/2018
Narciarskie nowości w Polsce
W tym roku nie brakuje w Polsce (i okolicach) spektakularnych inwestycji, ale także i zmian organizacyjnych, które pozwolą lepiej wykorzystać zimowy urlop. Na początek zajrzyjmy do Szczyrku, gdzie na stokach Małego Skrzycznego trwa modernizacja i rozbudowa największego polskiego ośrodka narciarskiego, który kilka lat temu przejęła słowacka firma Tatry Mountain Resorts. Słowacy nie próżnują - i mimo, że w tym roku inwestycje nie są już tak spektakularne, na pewno ucieszą miłośników Szczyrku.
Przypomnijmy - w dawnym ośrodku górniczym G*T, który kilka lat temu przemianowano na SON (Szczyrkowski Ośrodek Narciarski), a od zeszłego roku noszący nazwę Szczyrk Mountain Resort, w ubiegłym roku postawiono nowoczesną kolej gondolową, dwie wyprzęgane koleje krzesełkowe, 6-osobowe z osłonami przeciwwietrznymi, a także wybudowano nową trasę, kilka starszych zmodernizowano - poszerzono i przeprofilowano, a także zamontowano instalacje zaśnieżającą "z prawdziwego zdarzenia". Jego integralną częścią jest spektakularny zbiornik na wodę, ulokowany na Hali Skrzyczeńskiej.W tym roku modernizacja i rozbudowa Szczyrk Mountain Resort postępowała nadal. Najważniejszą inwestycją jest budowa kolejnej 6-osobowej kanapy, prowadzącej z Hali Skrzyczeńskiej na Zbójnicką Kopę - czyli fragment głównego grzbietu pomiędzy Małym Skrzycznem a Skrzycznem. Jest nowoczesna wyprzęgana kolej z osłonami przeciwwietrznymi, produkcji południowotyrolskiej firmy Leitner, o przepustowości 2400 osób na godzinę. Przebiega całkowicie nową trasą, jej długość wynosi 1690 metrów, różnica poziomów - 205 metrów.
Górna stacja kolei położona jest na wysokości 1205 m n.p.m., co czyni ją najwyżej położoną koleją krzesełkową w Szczyrk Mountain Resort. Jej lokalizacja została tak dobrana, by zapewnić spokojny zjazd zarówno w kierunku Hali Skrzyczeńskiej, a także zjazd w kierunku trasy Ondraszek w COS-ie (oba ośrodki mają wspólny karnet, wraz ze stacją Beskid Sport Arena). Natomiast stary wyciąg na Małe Skrzyczne został zastąpiony zupełnie nowym orczykiem, a sama trasa poszerzona do około 60 metrów na całym przebiegu. To miejsce dawnego SON-u jest obecnie zupełnie nie do poznania.Znaczną część inwestycji w Szczyrku Słowacy przeznaczyli na walkę - tudzież minimalizowanie skutków - z wiatrami, które w ubiegłym sezonie mocno dały się we znaki gestorom ośrodka. Z tego powodu w kilku najbardziej zagrożonych podmuchami wiatru miejscach postawiono specjalne bariery (niczym przy autostradach), postawiono także krótki orczyk, dzięki któremu narciarze będą mogli dostać się na Halę Skrzyczeńską za pośrednictwem starych wyciągów z Czyrnej, nawet wtedy, gdy stanie gondola.
Słowacy także kontynuowali modernizacje systemu naśnieżania. Nowe trasy zostały wyposażone w nowoczesne armatki, które usadowione są na specjalnych kolumnach na środku trasy, które po naśnieżeniu chowają się w ziemi. Dzięki temu naśnieżanie jest dużo skuteczniejsze. Uzupełniono też naśnieżanie - poprzez montaż nowych armat i lanc - na odcinkach, gdzie w ubiegłym sezonie stwierdzono wyraźne "niedomaganie" systemu. W końcu - zamontowano nowe kompresory, które powinny zapewnić dużo skuteczniej właściwą dostawę wody do urządzeń naśnieżających. Wszystko to powinno wyraźnie poprawić komfort jazdy na nartach w Szczyrku.