16/06/2026
Są transakcje łatwe, są trudne... a są też takie, które na długo zostają w pamięci.
Ale zacznijmy od początku.
Pewnego razu dzwoni do mnie telefon.
Po drugiej stronie słuchawki była sympatyczna Pani, której syn znalazł mnie spośród listy biur nieruchomości w Toruniu.
Opowiedziała mi ze smutkiem w głosie, że ma nietypową działkę na sprzedaż i próbuje ją sprzedać od 7 lat, sama oraz za pomocą innych biur nieruchomości.
Zaprosiłem Panią Kasię na spotkanie, po długiej rozmowie postanowiłem pomóc w sprzedaży.
Już po miesiącu znalazłem kupca.
Dzisiaj z wielką satysfakcją doprowadziłem do sprzedaży działki o powierzchni 6,34 ha.
To nie była zwykła nieruchomość. Grunt składał się z kilku klas użytków rolnych, a jego część stanowił las. Już sam charakter działki znacząco zawężał grono potencjalnych kupujących.
Jednak znalezienie kupującego było dopiero początkiem całej drogi.
Od podpisania umowy do aktu notarialnego minęło ponad 6 miesięcy. W tym czasie trzeba było zgromadzić ogromną ilość dokumentów, przeprowadzić kupującą przez skomplikowane procedury oraz wykazać przed Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa, że spełnia wszystkie wymagania niezbędne do nabycia takiej nieruchomości i realizacji planowanej działalności.
Po uzyskaniu zgody konieczne było jeszcze odczekanie ustawowych terminów związanych z prawem pierwokupu przysługującym KOWR oraz nadleśnictwu.
Dzisiaj jednak wszystkie formalności są już za nami.
Akt notarialny został podpisany, a zarówno sprzedający, jak i kupująca opuszczali kancelarię z szerokimi uśmiechami na twarzach.
To kolejny dowód na to, że w nieruchomościach liczy się nie tylko znalezienie klienta, ale przede wszystkim umiejętność przeprowadzenia transakcji do samego końca — nawet wtedy, gdy po drodze pojawiają się liczne przeszkody.
Dziękuję obu stronom za zaufanie i cierpliwość. Powodzenia na nowym etapie!