16/06/2026
Dwór Zakoniczyn znów na tapecie u Sebix o Gdańsku.
⬇️⬇️⬇️
"Mając też w pamięci obrazki jak te z kwietnia bieżącego roku, kiedy to zaczęło się jarać poddasze Dworu Fischera w Nowym Porcie, trudno się dziwić mieszkańcom starającym się trzymać rękę na pulsie. Trzymają ją przede wszystkim na wypadek, gdyby ten ślamazarny remont był celowym braniem na przetrzymanie w nadziei, że to wszystko po prostu samo się zawali, a teren dworku sam się oczyści z tkanki "dewelopero-sceptycznej"."
Pozdrawiamy całą zgromadzoną tu tkankę "dewelopero-sceptyczną" w liczbie 416 osób! 🥳 🤩
Stanie po pachy w 💩 i robienie przysiadów zawsze milsze w grupie niż solo! 🤡
Jej wielki piękny raport - Listopad 2025
_____________________________________
Jeśli mowa o stanie miasta, karygodnym grzechem byłoby ominięcie tematu zabytków i tego jak te są często traktowane w Gdańsku.
W poprzednim roku zaczęło się na grubo, bo od problemów z Mostem Siennickim prowadzącym na Wyspę Portową, ale była przecież i Złota Brama, były różne mniejsze i większe cyrki w Oliwie, Biskupiej Górce, czy Dolnym Mieście...
Pojawiła się też kwestia wyjątkowo nieszczęśliwego Dworku Zakoniczyn 🏚️
💭Tak dla pamięci:
Cały teren dworku znajdującego się przy ulicy Wieżyckiej jest zespołem dworsko-parkowym i jako taki jest wpisany do rejestru zabytków. W związku z tym, właściciel jest mocno ograniczony prawnie pod względem tego co może, a czego nie może tam tworzyć. Nie może tam dla przykładu wywalić w kosmos czterech hektarów drzew, krzewów i innej zieleniny co....jednak i tak zrobił, za co konserwator nałożył na PB Górski karę w wysokości 250 tysięcy złotych 💸
Może się wydawać, że jest to wielki wór pieniędzy, ale jedynie na pozór. Z perspektywy szarego zjadacza chleba może i robi to wrażenie, tylko że jeśli mowa o przedsiębiorstwie budowlanym maczającym palce w wielomilionowych inwestycjach, to są to drobniaki na fistaszki 🥜
Bezpowrotnie zrujnowana cześć terenu i parku okalającego go, a karę za to na luzaku można uznać za drobną opłatę manipulacyjną.
Czy ma to jakikolwiek sens❓
Czy taka kara pełni funkcję odstraszającą❓
Śmiem w to wątpić 🤷
Jak tak sobie śledzę profil Czy Dwór Zakoniczyn stoi? to widzę, że cały czas dzieją się tam jakieś roboty, ale ich tempo pozostawia sporo do życzenia. Ostatecznie, samo pozwolenie na remont deweloper dostał 6 lat temu, więc sami kumacie, że pewne obawy nie są tak do końca bezpodstawne - zwłaszcza jeśli spojrzycie na to jak szybko stawiane są obok nowe bloczyska.
Mając też w pamięci obrazki jak te z kwietnia bieżącego roku, kiedy to zaczęło się jarać poddasze Dworu Fischera w Nowym Porcie, trudno się dziwić mieszkańcom starającym się trzymać rękę na pulsie. Trzymają ją przede wszystkim na wypadek, gdyby ten ślamazarny remont był celowym braniem na przetrzymanie w nadziei, że to wszystko po prostu samo się zawali, a teren dworku sam się oczyści z tkanki "dewelopero-sceptycznej".
Sporo wskazuje na to, że do tego na Zakoniczynie nie dojdzie, ale w Gdańsku nie można być niczego pewnym, co pokazała nam już historia jednej palmy z Oliwy 🌴
Kejs Dworku Zakoniczyn jest jednym z wielu, które ukazują jak zaniedbywane są elementy tożsamości nadmotławskiego grodu, w którym mieszkamy. Przykładów gdzie nie tylko w sposób karygodny obchodzono się ze spuścizną po tych, którzy byli tu przed nami, ale i jak bezsensownie niskie kary przewiduje się za to.
Jest też Złota Brama, której nie da się tu pominąć....
Stowarzyszenie Architektów Polskich, którzy zachowują się tak, jakby pierwszy raz mieli do czynienia z zabytkiem tej klasy, nie tylko za lata opieszałości i niedasizmu nie zostało porządnie ukarane, ale za przyzwoleniem radnych wysyłano im kolejne setki tysięcy złotych na ogarnięcie tego, czego ogarnąć nie umieli. No, albo ogarnąć nie chcieli, licząc właśnie na taki obrót spraw.
Czy to sprawiło, że ten jeden z kluczowych pomników przeszłości został do dziś doprowadzony do stanu docelowego?
Absolutnie nie.
Przykładów jak te powyższe mógłbym jeszcze wymieniać i wymieniać (np. Bastion św. Elżbiety), ale myślę, że dość dobrze zaznaczyłem już w czym jest problem - w braniu i egzekwowaniu odpowiedzialności za powierzone mienie.
Władze Gdańska notorycznie szczycą się bogatą historią miasta, oraz zabytkami, co jest dość zrozumiałe. Problem w tym, że te często zdają się trwać na swoim miejscu nie dzięki tym ludziom, a mimo tego co robią i czego nie robią.
Zupełnie jakby robiły to na przekór i chciały powiedzieć: "wy odejdziecie, a my tu wciąż będziemy trwać na posterunku".
Stan miasta to nie tylko to co mamy teraz, ale co z tego 'teraz' pozostanie dla tych, którzy nas zastąpią. Wiele jest w tej sferze do naprawy i wiele nie zależy wyłącznie od pieniędzy.
Ocena tego stanu to również ocena szacunku do zabytków i tego czy zdajemy sobie sprawę, że raz utracony oryginał już zawsze pozostanie utracony.
Jeśli miałbym wystawić za to naszym aktualnym władzom jakąś ocenę, to obawiam się, że ta byłaby....niezbyt wysoka 👎
Jak to mawiała ongiś moja matematyczka: "𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑧𝑒, 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑧𝑒, 2+"