29/07/2026
"Fu**in' good. I'm real fu**in' good".
Tego cytatu z firmu Blue Velvet (1986) pozwolę sobie użyć, by opisać to co czuję.
Właściciel nie mógł sobie poradzić sam ze znalezieniem najemcy na poniższe mieszkanie od kwietnia br.
Zwróciłem się do niego w zeszłym tygodniu w propozycją współpracy.
Dogadaliśmy warunki.
W ten poniedziałek zrobiłem zdjęcia i spacer 3D z tej nieruchomości.
W poniedziałek wieczorem, gdy pilnowałem córki bawiącej się na placu zabaw, z pomocą smartfona, zrobiłem promkę tego mieszkania, która została opublikowana na 38 grupach facebookowych.
Przed północą, gdy pierwszy zainteresowany się do mnie zgłosił za pomocą Messengera, umawiałem się na pierwszą prezentacje.
Wczoraj zadzwoniły dwa telefony.
Na dzisiaj umówione były łącznie trzy prezentacje.
Fakt - jedną klienci odwołali smsem dobrą chwilę przed terminem.
Drudzy oglądający, uprzednio zweryfikowani co do potrzeby przeprowadzania prezentacji, po kwadransie od wyjścia z mieszkania zadzwonili z decyzją na TAK.
A ja przed prezentacją:
- zbadałem ich potrzeby,
- obejrzałem z nimi mieszkanie wirtualnie - przeprowadzając ich przez spacer 3D i wiedząc, że prawdziwa prezentacja będzie celowa i potrzebna,
- zadałem im pytania o to, gdzie i jak długo pracują, czy będą mieli referencje od poprzedniego najemcy, czy dostarczą, gdy będzie decyzja na tak, a jeszcze przed podpisaniem umowy najmu, dokumenty z miejsca pracy potwierdzające ich zatrudnienie,
- przeglądnąłem ich konta na LinkedIn i FB.
- wyjaśniłem im krok po kroku, jak przejdziemy przez "proces" umowy najmu okazjonalnego, zapewniając, że zajmę się wszystkim, że to nie straszne, to nie boli i za notariusza zapłaci właściciel.
- zaproponowałem im jeszcze prezentację innego mieszkania, za podobne pieniądze i położonego 400 m. dalej.
I oto w drugiej dobie oferowania mieszkania na wynajem, gdy oferta nawet się jeszcze nie zdążyła pojawić na portalach typu OLX, Otodom, Nieruchomości-online, mieszkanie jest już zarezerwowne, termin umowy najmu zaraz będzie potwierdzony przez strony, a ja mogę otworzyć Worda i przygotowywać projekt umowy najmu oraz protokół zdawczo-odbiorczy.
Trzy i poł miesiąca 🆚 48 godzin
Szczęście?!
NIE!!!
PROCES...
⬇️
Bo za DOBRYM PROCESEM stoi:
☑️ Doświadczenie
☑️ Odpowiednio przygotowana oferta.
☑️ Otwartość w kontakcie.
☑️ Słuchanie potrzeb i przede wszystkim wsłuchanie się w słowa rozmówcy i rozumienie jego przekazu.
☑️ Czasami asertywność (w prawidłowym rozumieniu tego pojęcia), czy inaczej - umiejętne postawienie granic.
☑️ Ponadprzeciętne zdolności negocjacyjne.
☑️ Prawidłowa organizacja
I kilka innych...☑️☑️☑️
Zatem jeśli dalej się chcesz męczyć sam ze swoją nieruchomością.
Ze znalezieniem nabywcy
Ze znalezieniem wiarygodnego najemcy.
To nie będę Ci stawał na drodze.
Zwłaszcza jeśli jesteś w tej radykalnej grupie, która uważa, że wszyscy pośrednicy w obrocie nieruchomościami to darmozjady, nic nie robią ponad otwarcie drzwi i biorą za to horrendalną kasę.
Męcz się zatem dalej sam.
Nie dogadamy się i nie pomogę Ci w tym Twym bolesnym trudzie.
Więc idź w pokoju.
Natomiast jeśli potrzebujesz pomocy, kogoś z doświadczeniem, za którym stoi duża organizacja, z dużą bazą klientów...
Kogoś kto za adekwatny pieniądz (gdzie adekwatny nie oznacza, że jestem tani, bo jeśli jestem dobry, a jestem, a jakość kosztuje, to tanim być nie mogę), zajmie się Twym problemem/bólem i znajdzie takie rozwiązanie, że ból szybko zostanie zaleczony.
No chyba, że pojawi się* znów przez chwilę, że w momencie, gdy po wyleczeniu bólu spojrzysz na fakturę ode mnie.
(* - ironia)
Ale by tak było, to najpierw trzeba porozmawiać.
A żeby porozmawiać, to trzeba zadzwonić.
A żebyś mógł zadzwonić (by niezobowiązująco porozmawiać) to może przejdę do brzegu i zostawię poniżej numer
6️⃣9️⃣5️⃣ 6️⃣7️⃣7️⃣ 0️⃣7️⃣7️⃣
I do usłyszenia👋