07/08/2026
Lipiec pokazał mi, że można jednocześnie żyć jak w filmie… i jak na budowie. 😂
To był najpiękniejszy, a jednocześnie najtrudniejszy miesiąc tego roku.
W tym samym czasie organizowałam ślub i wesele, koordynowałam dwa wymagające remonty i prowadziłam firmę, angażując się w każde z tych zadań na 200%. Dawałam z siebie wszystko.
Momentami miałam wrażenie, że doba powinna mieć przynajmniej 30 godzin. 😅 Zdecydowanie nie był to też miesiąc, w którym mogłam pochwalić się idealną ilością ani jakością snu, ale udało mi się doprowadzić do końca mnóstwo ważnych tematów i z tego jestem naprawdę dumna.
Byłam w wielu zjawiskowo pięknych miejscach, ale sporo czasu spędziłam też na budowie, wnosząc po schodach grzejniki i walcząc z wszechobecnym pyłem. Taki balans. 😂
Był mały honeymoon z moim mężem we Włoszech, mnóstwo wzruszeń, pięknych chwil, czasu z najbliższymi i ciekawych spotkań w pracy.
I wiecie co? Z ogromną radością wróciłam po krótkim urlopie do pracy, bo naprawdę ją kocham. 🫶
Patrząc na ten lipiec, czuję przede wszystkim ogromną wdzięczność za tyle różnorodnych i niezapomnianych doświadczeń. ❤️