08/05/2026
I znów w „Rzepie” artykuł o Otodom i UOKiK.
Polski rynek pośrednictwa nadal przypomina wolną amerykankę: tysiące małych biur (takich, jak nasze i właśnie zmieniamy model operacyjny), dużo przypadkowości, niski próg wejścia, ogromna konkurencja i przekonanie, że portale są po prostu „miejscem do wrzucania ofert”.
Ale czy UOKiK może dyktować trendy na rynku nieruchomości? Oczywiście może sprawdzać praktyki rynkowe i dobrze, od tego jest. Ale chyba nie da się administracyjnie zatrzymać kierunku zmian. Rynek jak zwykle zrobi swoje: trochę brutalnie, trochę bez konsultacji społecznych. Wielu pośredników w to nie wierzy i przeżywa coś w rodzaju szoku egzystencjalnego.
Albowiem polski rynek pośrednictwa przypomina randkowanie przez portal internetowy. Wszyscy są „premium”, tylko nie bardzo wiadomo, z czego to „premium” wynika.
Dlatego myślimy, że w niedalekiej przyszłości będzie bardziej jak w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Tam od dawna wiadomo, że koszt pozyskania klienta boli, marka osobista ma wartość, relacje mają wartość, specjalizacja ma wartość, a samo dodawanie ogłoszeń ma taką przewagę konkurencyjną jak posiadanie długopisu.