Krucza 13

Krucza 13 Historia kamienicy w Warszawie Historia nieruchomości przy ul. Kruczej 13 w Warszawie

Kamienica Izaaka Romberga zbudowana została w latach 1889-1890. W 1994 r.

Od 1891 do 1921 roku była własnością rodziny Grodziałowskich, następnie do 1956 roku własnością Jerzego Adama Baworowskiego, zmarłego bezpotomnie w 1973 r. (Jarosław Zieliński, Atlas dawnej architektury ulic i placów Warszawy. Śródmieście historyczne, t. 8, s. 107-108). I tu pierwsza niejasność odnośnie prawowitego właściciela. Według Księgi Wieczystej prawowitym właścicielem nieruchomości był Jer

zy Tomasz Erazm Baworowski (urodzony w Połtyczu, później zamieszkały w Lwowie). Dnia 6 września 1933 r. zmarł, pozostawiając zadłużenie nieruchomości w wysokości ówczesnych 112 500 zł, co spowodowało w 1960 r. hipotekę przymusową na rzecz Skarbu Państwa. Ewentualny spadek obciążony więc był hipoteką i przed wojną nie budził by zainteresowania. Podczas II wojny światowej do 1944 roku kamienica nie uległa większym zniszczeniom. Dopiero po okresie powstania warszawskiego spalony został dach z całą więźbą. W wielu miejscach zburzone zostały stropy do poziomu piwnic. W 1945 roku stały jedynie ściany frontowe z zachowaną dekoracją, ale wnętrze domu było ruiną. W dniu 26 września 1945 r. wszedł w życie Dekret Bieruta dotyczący przejęcia gruntów warszawskich pod zabudowę zrujnowanej stolicy. Właściciele gruntów otrzymali prawo złożenia tzw. Wniosku Dekretowego w terminie 6-ciu miesięcy od wymienionej daty. Jak udało się ustalić w przypadku Kruczej 13 złożono wniosek dwa i pół roku po terminie. W 1946 roku Bolesław Bejba podjął się, początkowo samowolnie, wykonania robót remontowych przy odbudowie kamienicy, uprzątnięcia gruzu z ulicy, rekonstrukcji stropów, więźby dachu, gzymsów. Uchroniło to nieruchomość przed planowaną całkowitą rozbiórką. Pod koniec roku uzyskał od Zarządu Miejskiego oficjalne pozwolenie na zabezpieczenie budynku dachem oraz remont wewnętrzny lokali. Remont został zakończony w 1948 roku, wtedy też nastąpiło zasiedlenie budynku. W 1954 roku Polska zawarła umowy odszkodowawcze (indemnizacyjne) z dwunastoma krajami, poczuwając się do obowiązku spłacenia szkód wynikających z działań II wojny światowej – dotyczyło to obywateli polskich zamieszkałych na terenie państw objętych umowami. Spadkobierczynie Jerzego Tomasza Erazma Baworowskiego mieszkały w Londynie i tam zmarły (Catherine Baworowska w 1958 r., Elizabeth Zofia Zych w 1987 r.). Wielka Brytania otrzymała 5 475 000 funtów. Z uwagi na powyższe Wielka Brytania przejęła obowiązek zaspokojenia roszczeń. Minister Finansów na zapytanie dotyczące sprawy umów indemnizacyjnych i roszczeń wobec kamienicy odpowiada niejednoznacznie. Mimo to można stwierdzić, że umowa indemnizacyjna z Wielką Brytanią zwolniła Polskę od zobowiązań finansowych, bez względu na to, czy obywatele polscy wystąpili o odszkodowania, czy też nie wystąpili, czy otrzymali je, czy też nie. Zawarcie po wojnie umów indemnizacyjnych zwalnia obecnie Polskę ze wszystkich zobowiązań w tym zakresie. Ponadto należy pamiętać, że omawiana nieruchomość była wysoko zadłużona. Sąd Rejonowy w Krakowie stwierdził spadek po Elizabeth Zofii Zych na rzecz Jacka Kajusa Grocholskiego, Aleksandra Luana Grocholskiego, Idy Fosca Grocholskiej, Thei Róży Grocholskiej i Moniki Wereny Tompson. Natomiast dokumenty świadczą o tym, że Elizabeth Zofia Zych nabyła spadek w roku 2000, a nie w 1994 (!). W latach 90-tych wiele rodzin otrzymało prawo wykupu zajmowanych mieszkań. Lokatorom Kruczej 13 odmówiono wykupu motywując, że kamienica figuruje w rejestrze zabytków. Zap*s ten obecnie nie istnieje, zmieniły się czasy, konserwatorzy i poglądy. Okazał się zbędny i zniknął w magiczny sposób. Dnia 1 lipca 2010 r. Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy ADK-14 protokolarnie przekazał budynek na rzecz siedmiu osób: Anny Marii Bielskiej, George’a Kalinowskiego, Jacka Kajusa Grocholskiego, Aleksandra Luana Grocholskiego, Idy Fosca Grocholskiej, Thei Róży Grocholskiej i Moniki Wereny Tompson. Podstawą przekazania była decyzja 515/GK/DW/2008 Prezydenta Warszawy. Wcześniej nikt nie powiadomił lokatorów o mających nastąpić zmianach, nie wypowiedziano umów najmu lokali, bez wiedzy lokatorów przekazano osobom prywatnym teczki lokatorów z całością dokumentów, naruszając dobro osobiste. Do roku 2008 żaden z warszawskich urzędów nie wiedział o toczącej się sprawie roszczeniowej, nawet Wydział Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych, do którego m.in. wysyłane były p*sma z prośbą o informacje i wyjaśnienie sprawy. Biorąc pod uwagę wymienione fakty nieruchomość przy ul. Kruczej 13 przekazano z rażącym naruszeniem prawa. Wyjaśnienia związane z Dekretem Bieruta są niejasne i niewiarygodne. Czy można także zignorować temat umów indemnizacyjnych i fakt Hipoteki Przymusowej na rzecz Skarbu Państwa? Od lipca 2010 r. administracją budynkiem zajmuje sie agencja nieruchomości „ABB” nieruchomości mieszcząca się w Krakowie. Zarządzający, Adam Benedykt Bisping, podniósł kilkukrotnie opłaty za najem lokali, w tym ponad trzykrotnie opłaty za media miejskie, przysyła wezwania do zapłaty naliczając odsetki od fikcyjnych kwot, straszy przekazaniem sprawy do sądu, grozi wypowiedzeniem najmu i komornikiem. Natomiast do dnia dzisiejszego nie podp*sał stosownych umów najmu z lokatorami.

01/03/2018

Przygotowywana nowelizacja ustawy o ochronie lokatorów nie chroni przed kolejnymi tragediami.

27/02/2018

7 ROCZNICA ŚMIERCI JOLANTY BRZESKIEJ – STOP REPRYWATYZACJI!

W czwartek minie kolejna, 7 już rocznica śmierci Jolanty Brzeskiej, działaczki lokatorskiej, najbardziej znanej ofiary warszawskiej reprywatyzacji.

Chociaż trudno w to uwierzyć, po przerażającym wydarzeniach, które rozegrały się na Nabielaka 9, a później znalazły zwieńczenie na polance w Lesie Kabackim, zwrócono kolejne setki kamienic, wielu lokatorów w nich mieszkających straciło w wyniku reprywatyzacji zdrowie, bezpieczeństwo finansowe i dach nad głową. Nie udało się uniknąć kolejnych ofiar śmiertelnych - Marek Orłowski, lokator z Lutosławskiego 9, w 2015 r. w wyniku dzikiej eksmisji skończył jako bezdomny, od nowych właścicieli dostał zakaz zbliżania się do swojego byłego domu. Niestety nie przeżył zimy.

Te wszystkie straszne historie w ogóle nie musiały mieć miejsca – wystarczyło zakazać zwrotu budynków wielorodzinnych w naturze. Razem z nami możesz apelować o zakończenie tego procederu i załatanie dziurawej „małej ustawy reprywatyzacyjnej”: http://www.wyreczpatryka.pl/

Zachęcamy do podp*sania naszej petycji, jak również do wzięcia udziału w wydarzeniach upamiętniających śmierć Jolanty Brzeskiej:

- o 16 00 Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów organizuje pikietę pod Komendą Główną Policji, służby, która niestety bardzo zawiodła przy wyjaśnianiu sprawy morderstwa Jolanty Brzeskiej: https://www.facebook.com/events/569331520110249/

- o 19 00 w OFFSIDE przy ul. Brzeska 16 premiera trailera filmu o warszawskiej reprywatyzacji połączone ze spotkaniem z autorami produkcji: https://www.facebook.com/events/291654574694642/

04/11/2017
12/10/2017

Pisaliśmy, protestowaliśmy, narażaliśmy się możnym i elitom. Przez jednych byliśmy pozywani, przez drugich nazywani "cynglami P*S", a przez trzecich "oszalałymi lewakami". Nie poddaliśmy się, bo wiedzieliśmy, że racja jest po naszej stronie. I stało się. Zaprezentowane dziś w Ministerstwie Sprawiedliwości założenia ustawy reprywatyzacyjnej realizują nasze postulaty, które zgłaszaliśmy już ponad rok temu!

Jesteśmy dumni z pracy wszystkich członków naszego stowarzyszenia, którzy przyczynili się do tego sukcesu. Jeszcze kilka lat temu o reprywatyzacji słyszała garstka wtajemniczonych. Jeszcze rok temu przez najwyższych urzędników miasta, w tym panią Prezydent, była nazywana "normalną". Dziś wygląda na to, że po tylu latach, późno, ale jednak , jest powszechna zgoda co do tego, że ten proceder bez daleko idących regulacji ma wymiar patologiczny. I jest też wola polityczna, by go ukrócić. Odejdziemy od coraz mniej zrozumiałej dla wielu osób restytucji w stronę zadośćuczynień dla dawnych właścicieli. Będziemy wreszcie żyć w normalnym mieście, w którym grunty nie trafiają nagle z rąk do rąk, a garstka ludzie nie bogaci się na dziurawych przep*sach kosztem innych.

PS. Panie ministrze Patryk Jaki, możemy się nie zgadzać w wielu sprawach, ale za to - szacunek.
---
Już od 2013 roku działamy dla Was - pomóż nam zmieniać Warszawę!
Wejdź na stronę http://wspieraj.miastojestnasze.org/
i wesprzyj nas darowizną - zajmie Ci to 2 minuty

Skad to znamy?
05/10/2017

Skad to znamy?

21/08/2017

POLICZYLIŚMY: REPRYWATYZACJA DOTKNĘŁA OK. 55.000 LOKATORÓW

Do tej pory szacunki mówiły o 40.000 ofiar warszawskiej reprywatyzacji. Z naszych nowych wyliczeń wynika, że ta liczba jest znacznie wyższa!

W czwartek wiceprezydent Michał Olszewski powiedział, że w l. 2007-16 reprywatyzacja dotknęła 10.300 ludzi. Wyliczył to tak - 4.500 lokali zreprywatyzowanych wtedy mieszkań* pomnożył przez średnią zamieszkujących je osób, tj. 2,3. Skąd wziął te 2,3? Nie wiemy.

Nie wiemy też, skąd się wzięła przewijająca się dotąd liczba 40.000 osób. Podają ją środowiska lokatorskie, media, sami też się na nią powoływaliśmy. Zaczęliśmy jednak pytać siebie nawzajem, znajomych, ekspertów od reprywatyzacji - kto i jak te 40.000 policzył. Nie doszliśmy tego.

Dlatego postanowiliśmy na nowo przeliczyć osoby dotknięte reprywatyzacją. Za pośrednictwem radnych wystosowaliśmy do dzielnicowych działów meldunkowych wnioski o podanie liczby osób zameldowanych w dniu wydania decyzji zwrotowej w każdej pojedynczej zreprywatyzowanej nieruchomości.

Dostaliśmy dane za okres 11.2002-06.2016. W zreprywatyzowanych wówczas 2500 adresach było zameldowanych 33.545 ludzi. Niestety wydziały meldunkowe twierdzą, że niemożliwe jest ustalenie danych za okres 1990-10.2002**. Dlatego założyliśmy, że liczba lokatorów we wcześniejszym okresie jest proporcjonalna do liczby zreprywatyzowanych wówczas kamienic (tj. 39%). Wynikałoby z tego, że warszawska reprywatyzacja bezpośrednio dotknęła ok. 55.000 osób!

Czy jest to liczba w 100% pewna? Nie. Zawierają się w niej osoby ze zreprywatyzowanych domów jednorodzinnych, którzy stanowią wąską, ale jednak grupę mieszkańców, dla których reprywatyzacja była korzystna. Z drugiej strony nie ma w niej co najmniej kilku dużych zreprywatyzowanych kamienic, np. Chmielnej 10A, o której nie wzmiankuje "Biała księga reprywatyzacji"***. Liczba ta nie uwzględnia też mnóstwa osób, które reprywatyzacja dotknęła pośrednio, jak osób, które nagle musiały przygarnąć pod swój dach eksmitowanych członków rodzin.

Ale są też inni poszkodowani, których te dane przeoczają, ale o których pamiętamy. Liczba osób zameldowanych pod adresem Twarda 8 w 2014 roku wynosiła "0". Tymczasem w wyniku zreprywatyzowania gimnazjum pod tym adresem, uczniowie stracili szkołę, a nauczyciele miejsce pracy. Podobnych przypadków miejsc użyteczności publicznej, będących miejscami pracy lub po prostu służących wszystkim, było mnóstwo (budynek MSZ, parki).

Mimo to nasze wyliczenie jest na pewno dużo skrupulatniejsze niż przedstawione przez prez. Olszewskiego.



Za pomoc w zebraniu danych dziękujemy przede wszystkim radnej miejskiej Paulina Piechna - Więckiewicz oraz radnym dzielnicowym: Marek Piotr Borkowski, Radny z Grochowa, Jacek Ozdoba (Mokotów), Filip Pelc (Białołęka), Konrad Smoczny (Żoliborz).

---
Już od 2013 roku działamy dla Was - pomóż nam zmieniać Warszawę!
Wejdź na stronę http://wspieraj.miastojestnasze.org/
i wesprzyj nas darowizną - zajmie Ci to 2 minuty

12/08/2017

Kompromitacja Andrzeja Dudy i p*s:
miało być , będzie

10/08/2017

Setki ludzi wylądowało na bruku wskutek decyzji miasta. Zostali pozbawieni dachu nad głowa i odarci z godności - pozostawieni sami sobie, nie mając żadnej pomocy od miasta. Wszystko wskutek .

Okazuje się jednak, że to Prezydent Warszawy czuje się pokrzywdzona w procesie stołecznej reprywatyzacji.
Pani Prezydent, apelujemy: jeśli nie ma Pani nic innego do powiedzenia tym setkom mieszkańców, którzy przez decyzje miasta tyle wycierpieli, to wypadałoby milczeć.

---
Już od 2013 roku działamy dla Was - pomóż nam zmieniać Warszawę!
Wejdź na stronę http://wspieraj.miastojestnasze.org/
i wesprzyj nas darowizną - zajmie Ci to 2 minuty

09/08/2017

NALEŻAŁY SIĘ RUINY, ODZYSKALI KAMIENICE

Czy przedwojenni właściciele zostali skrzywdzeni przez historię? Tak.
Czy reprywatyzacja prowadzi do wyrównania tych krzywd? Nie! Prowadzi do nowych niesprawiedliwości.

Jak inaczej nazwać sytuację, kiedy wąska grupa osób, mająca nieraz luźny związek z odzyskiwaną nieruchomością, bogaci się kosztem Miasta i lokatorów?

Żeby uzmysłowić, czym jest reprywatyzacja w wydaniu warszawskim, na zdjęciu lotniczym z 1945 [1] zaznaczyliśmy zreprywatyzowane kamienice [2] wraz z op*sami ich stanu bezpośrednio po wojnie [3]. Wyraźnie widać, że dawni właściciele i ich spadkobiercy wzbogacili się na potężnym wysiłku warszawiaków, którzy odbudowywali miasto po wojnie. Dzięki rozpoczętemu przez nas Ratusz opublikował decyzje zwrotowe dla tych adresów, dzięki czemu można wyczytać, co i jak zwracano [4].

Dlaczego pojawiający się po 70 latach dosłownie znikąd spadkobiercy mają dzisiaj prawo do danej kamienicy, mimo że tuż po wojnie ich dziadek miał prawo co najwyżej do kupy gruzów? Z czego wynika pierwszeństwo tych spadkobierców przed babcią, która w '45 własnymi rękoma podnosiła z ruin dom, z którego po 70 latach czeka ją eksmisja? (przykład z Kawęczyńskiej 37, gdzie pomagaliśmy lokatorom)

Dodatkowo wiele kamienic budowano na kredytach zaciąganych w l. 30. w państwowym Banku Gospodarstwa Krajowego, których do wojny nie zdążono pospłacać. Czyli nieraz to wygląda tak, że przed wojną kamienicę wybudowano na koszt państwa, po wojnie państwo ją odbudowało, a dzisiaj wnuki dawnego właściciela odbierają nieruchomość, którą już dwukrotnie sfinansowano z pieniędzy publicznych. Przypomnijmy, że działka na Siennej 29, którą ostatnio zajęła się Komisja Weryfikacyjna, była zadłużona na ponad 56 tys. zł (była to, zgodnie z obliczeniami Ewa Andruszkiewicz, równowartość 140 pensji sędziego). Po przeliczeniu bez waloryzacji okazało się, że w dzisiejszych warunkach to nieco ponad 20 zł… [5]

Czy to wszystko powinno mieć znaczenie prawne? Zdecydowanie! Ale do czasu wejścia w życie małej ustawy reprywatyzacyjnej tak jednak nie było. Sądy wypracowały tzw. teorię fundamentów, zgodnie z którą wystarczyło, że zachowały się jakiekolwiek elementy budynku (np. gotyckie piwnice w przypadku kamienic na Starym Mieście!), by przyjąć, że mamy do czynienia z budynkiem przedwojennym. Było to o tyle ważne, że w przypadku budynków powojennych reprywatyzator musiał odkupić budynek od Miasta, żeby zostać jego właścicielem.

Spadkobiercom dawnych właścicieli należy się rekompensata za utracone mienie, jednak na pewno nie w postaci kamienic z lokatorami. Przykładowo rekompensata za mienie zabużańskie wynosiła 20% pierwotnej wartości majątku. Dlatego apelujemy o dużą ustawę reprywatyzacyjną!

Paweł Lisiecki, Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, KUKIZ'15, Nowoczesna, Polskie Stronnictwo Ludowe


---
Już od 2013 roku działamy dla Was - pomóż nam zmieniać Warszawę!
Wejdź na stronę http://wspieraj.miastojestnasze.org/
i wesprzyj nas darowizną - zajmie Ci to 2 minuty

31/07/2017

Udostępnij -> Niemal bez echa przeszła ustawa, która pozwala na dokonywanie eksmisji bez wyroku sądu. Lokatorzy poniosą koszty eksmisji. Nie będzie im przysługiwało również prawo do lokalu tymczasowego. Więcej przeczytasz na stronie Komitet Obrony Praw Lokatorów -> http://lokatorzy.info.pl/eksmisje-na-bruk-w-calym-zasobie-komercyjnym/

19/07/2017

Uwaga większości społeczeństwa skierowana jest na P*S-owską destrukcję Sądu Najwyższego. Tymczasem dzisiaj w Sejmie rozpoczną się prace nad ustawą o Krajowym Zasobie Nieruchomości. To jeden z elementów programu Mieszkanie+. Zdaniem Adriana Zandberga z partii Razem ustawa zawiera groźny dla lokatorów...

Adres

Krucza 13
Warsaw
00-548

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Krucza 13 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria