13/09/2026
17 wizyt właściciela w wynajmowanym mieszkaniu. W ciągu jednego miesiąca.
Taką historię opisano dziś w materiale o problemach najemców. Było sprawdzanie wentylacji, liczników, pralki i wiadomości w rodzaju „jestem w pobliżu, wpadnę na chwilę”, po których dwie minuty później ktoś stał już pod drzwiami.
W innym przypadku właścicielka miała wchodzić podczas nieobecności lokatorów i… sprzątać im łazienkę oraz rzeczy w szafach.
Tu warto przypomnieć coś bardzo prostego.
Własność mieszkania nie oznacza, że podczas trwania najmu można do niego wchodzić, kiedy ma się ochotę.
Przepisy przewidują szczególną procedurę na wypadek awarii. Zwykły przegląd stanu mieszkania czy wykonanie prac powinny odbywać się po wcześniejszym ustaleniu terminu z lokatorem.
Właściciel ma prawo dbać o swój majątek. Najemca ma prawo nie zastanawiać się pod prysznicem, czy właściciel akurat „był w pobliżu”.
Dobra umowa najmu powinna chronić obie strony. Zaufanie też działa w obie.