16/02/2026
✍️🙂W czasach mojej młodości uważano market EPI Centrum za synonim luksusu dla wybranych, mimo że mało kto pamięta, że w obiekcie handlowym najpierw mieścił się przez wiele lat sklep Społem. W latach 90-tych gdy nie było jeszcze parkingu, można było przechadzać się między kioskami handlowymi przypominającymi kształt plastra miodu. Wśród nich znajdował się jeden z najlepszych we Wrocławiu sklepów muzycznych z kasetami i koszulkami od Nirvany pod Kelly Family. Teraz przechodząc obok parterowego budynku u zbiegu Swobodnej i Powstańców Śląskich, trudno nie ulec wrażeniu, że czas się tu zatrzymał.
Projekt EPICentrum to kolejna „plomba” lub zwykły biurowiec i boje się, że kiedy zakończą się konsultacje społeczne to na tym się skończy. Kiedy czytam o 100-metrowej dominancie, która ma górować nad okolicą, czuję niedowierzanie bo podobno EPICentrum ma być czymś więcej niż tylko szklaną taflą biur. Co tam znajdziemy? Kultura i sztuka: teatr, minikino, galerie sztuki i sale koncertowe, a życie codzienne to przedszkole, żłobek, a nawet rzemieślnicze pracownie.
Zastanawiam się, jak to wszystko wpłynie na tkankę osiedla. Wizja basenu, boisk i parku kieszonkowego między nową inwestycją a Wroclavią brzmi jak obietnica przywrócenia tego fragmentu miasta pieszym i rowerzystom. Nowe połączenie między Komandorską a Powstańców Śląskich może wreszcie „zszyć” te dwie części dzielnicy, które dziś oddziela betonowy plac parkingu, który wygląda koszmarnie. Co z samym sklepem? Przyznam, że poczułem ulgę czytając, że EPI nie zniknie. Ma pozostać otwarte przez cały czas budowy, by ostatecznie przenieść się do nowej, nowoczesnej przestrzeni.
Czy coś z tego wyjdzie? Zobaczymy.
✍️
Autor: TR.