11/05/2026
Budowa osiedla im. Stefana Żeromskiego w Żyrardowie, początek lat 60. XX wieku. Fotografia anonimowa, zbiory prywatne. ㅤ Na zdjęciu widać moment, w którym Żyrardów dopisywał do swojej historii nowy rozdział. Nie jest to już tylko miasto fabryczne, kojarzone z zakładami lniarskimi i czerwoną cegłą dawnej osady robotniczej. To Żyrardów powojenny, który rośnie, rozbudowuje się i odpowiada na jedną z najważniejszych potrzeb tamtych czasów — nowe mieszkania. ㅤ W kadrze uchwycono budowę dwóch bloków mieszkalnych przy dawnej ul. Rewolucji Październikowej, obecnie ul. Legionów Polskich. Są to budynki o numerach 63 i 65. Oprócz nich widoczne są także bloki już oddane do użytku. Od prawej strony są to bloki nr 56, 54 i 52 przy ul. Bolesława Limanowskiego oraz nr 58 i 52 przy dawnej ul. Rewolucji Październikowej. ㅤ To zdjęcie pokazuje miasto w trakcie zmiany. Z jednej strony stoją już zamieszkane bloki, w których toczy się codzienne życie. Z drugiej widać jeszcze surowe mury, rusztowania, deski, płyty, błoto i dźwig górujący nad placem budowy. Wszystko jest jeszcze niedokończone, ale już widać, że za chwilę powstanie tu normalne osiedlowe życie. ㅤ Można sobie wyobrazić tamten dzień: zapach mokrego betonu, stukot narzędzi, pracowników na rusztowaniach i mieszkańców wyglądających z okien gotowych bloków. W tle powstaje przestrzeń, która za chwilę stanie się dla wielu rodzin pierwszym własnym mieszkaniem, miejscem dorastania dzieci, sąsiedzkich rozmów i codziennych spraw. ㅤ Dzisiaj takie fotografie ogląda się z dużym sentymentem. Dla jednych to tylko stary plac budowy i bloki z początku lat 60. Dla innych to początek rodzinnych historii. Ktoś dostał tu mieszkanie, ktoś wprowadził się z dziećmi, ktoś pamięta pierwsze zimy, podwórka, trzepaki, sklepy w okolicy i sąsiadów z klatki. ㅤ Osiedle im. Stefana Żeromskiego było ważnym etapem rozwoju Żyrardowa. Miasto, które przez lata żyło rytmem fabryki, zaczęło rozrastać się w stronę nowych dzielnic mieszkaniowych. W tle nadal była praca, zakłady i przemysłowa tożsamość miasta, ale na pierwszym planie pojawiło się coś bardzo zwyczajnego i bardzo ważnego — dom. ㅤ Właśnie dlatego ta fotografia ma swoją wartość. Nie pokazuje gotowej, uporządkowanej ulicy. Pokazuje moment „pomiędzy”. Jeszcze nie ma chodników, zieleni i pełnego osiedla, ale już wiadomo, że za chwilę pojawi się życie. W tych blokach zapalą się światła, na podwórkach pojawią się dzieci, a miejsce, które na zdjęciu wygląda jak plac budowy, stanie się dla wielu ludzi po prostu ich Żyrardowem.